Wczoraj odbyły się obchody 70. rocznicy mordu na ludności żydowskiej w Jedwabnem. Już od lat zakłamana, fałszowana prawda o tych wydarzeniach ma oczernić Polaków, wybielając Niemców, a być może także żydów kolaborujących z bolszewikami, którzy po 17 września 1939 roku napadli na Polskę zyskując wielką przychylność, współpracę części obywateli polskich pochodzenia żydowskiego.
O obecności biskupa na tych zakłamańczych obchodach... szkoda słów.
poniedziałek, 11 lipca 2011
piątek, 8 lipca 2011
Czy szatan istnieje na prawdę? cz.1-4
Katechezy multimedialna wygłoszonej w Rzeszowie u Ojców Franciszkanów (Bernardynów)
cz. 1
cz. 2
cz. 3
cz.4
cz. 1
cz. 2
cz. 3
cz.4
poniedziałek, 4 lipca 2011
GERMANIA: Oktoberfest w Allenstein - dopowiedzenie
Jak na polnische land przystało w Olsztynie (o przepraszam urdeutsche Stadt Allenstein) odbędzie się pierwszy Oktoberfest. Jeszcze bardziej mniejszość niemiecka może czuć się jak u siebie.
Jak dowiedzieć się można z zamieszczonego komunikat impreza dofinansowana jest ze środków Ministerstwa Spraw Wewnętrznych republiki Federalnej Niemiec.
Jak dowiedzieć się można z zamieszczonego komunikat impreza dofinansowana jest ze środków Ministerstwa Spraw Wewnętrznych republiki Federalnej Niemiec.
Co to oznacza?
A to znaczy, że Niemcy tereny po wojnie włączone do Polski traktują jako swoją wewnętrzną sprawę, stąd zajmuje się tym Ministerstwo Spraw Wewnętrznych.
A nie pierwszy to kwiatek namierzony przez WSI (Wronkowe Służby Informacyjne).
sobota, 2 lipca 2011
WYBIĆ POLSKIE ROBACTWO i PSYCHICZNYCH - ZAKOPAĆ W LASACH NA WIEKI: Kto z Polaków pamięta o Piaśnicy?
Jak zakałę ludzkości Niemcy (nad ludzie, über menschen) traktowali Polaków, Słowian podczas II wojny światowej (o ile dziś coś istotnego się zmieniło!). Elitę polską z Kaszub, budowniczych portu w Gdyni oraz psychicznie chorych mordowano w lasach wokół Piaśnicy. Kilkanaście tysięcy wymordowanych. Stoją pomniki i drogowskazy, ale kto z jadących się opalać zatrzyma się, przeczyta, zastanowi, pomyśli, odniesie do rzeczywistości, nie mówiąc już o tym, kto się pomodli...
Setki hektarów lasów i dziesiątki grobów kilkunastu tysięcy pomordowanych przez Niemców...
CZY ZNAMY I PAMIĘTAMY...?!
piątek, 1 lipca 2011
GERMANIA: Soloż-Żak kupuje Plusa a Deutsche Bank uczestniczy w finasowaniu
Jedna z największych transakcji finansowych w tej części świata warta ponad 18 mld złotych odbyła się przy współfinansowaniu Deutsch Bank jak na polnische land przystało.
Kiedy otworzą się oczy Polaków, by zobaczyć czyim jesteśmy wasalem w głównej - choć nie jedynej - mierze...?
Kiedy otworzą się oczy Polaków, by zobaczyć czyim jesteśmy wasalem w głównej - choć nie jedynej - mierze...?
czwartek, 30 czerwca 2011
Żaglowiec Fr. Chopin: "Nigdy kapitan nie godził się na Mszę św. na pokładzie"
Dziś powrócił po wielomiesięcznej tułaczce, kłopotach, aferach polski żaglowiec Fryderyk Chopin. Jak się dowiedziałem od duszpasterstwa polskiego, prowadzonego w jednym ze światowych portów, różne polskie żaglowce zawsze zapraszały kapelana na uroczystą Mszę św. na pokładzie gdy cumowali w danym porcie. Kapitan Chopina w tym porcie (nie wiem jak w innych) nigdy na to się nie godził.
Ot roztrzaskany, nieopłacony, wyłudzający odszkodowania, wstyd przynoszący Polsce powrócił okrzyknięty sukcesem.
Patrząc na buzię pana kapitana chyba nie tylko wiatrem jest wysmagana.
Ot roztrzaskany, nieopłacony, wyłudzający odszkodowania, wstyd przynoszący Polsce powrócił okrzyknięty sukcesem.
Patrząc na buzię pana kapitana chyba nie tylko wiatrem jest wysmagana.
środa, 29 czerwca 2011
wtorek, 28 czerwca 2011
niedziela, 26 czerwca 2011
Radecznica - setki dzieci żydowskich uratowanych w polskim klasztorze
Dzięki inspiracjom Pana Ryszarda Gontarza zaczynam docierać do miejsc i środowisk, w których, z narażaniem życia własnego i wielu innych osób, podejmowano heroiczny wysiłek niesienia pomocy, ukrywania, karmienia, przechowywania obywateli pochodzenia żydowskiego.
Po kilku słowach tragedii mieszkańców Białki, słów kilka o Radecznicy, miejscowość na wschód od Zamościa w powiecie szczebrzeszyńskim.
Mam nadzieję i że z tego miejsca uda się zrealizowac materiał filmowy.
Oto fragment artykułu ks. Czesława Galeka: Klasztor był ocalaniem (1), Z Niedzieli, edycji zamojskiej 19 (2001):
Po kilku słowach tragedii mieszkańców Białki, słów kilka o Radecznicy, miejscowość na wschód od Zamościa w powiecie szczebrzeszyńskim.
Mam nadzieję i że z tego miejsca uda się zrealizowac materiał filmowy.
Oto fragment artykułu ks. Czesława Galeka: Klasztor był ocalaniem (1), Z Niedzieli, edycji zamojskiej 19 (2001):
"W ratowanie dzieci żydowskich zaangażowały się także siostry ze 189 klasztorów przedwojennej Polski, w tym również pracujące na naszym terenie. Badaczka problematyki pomocy udzielanej dzieciom żydowskim przez siostry zakonne, Ewa Kurek-Lesik, w książce Gdy klasztor znaczył życie (Kraków 1992) pisze: "Najpiękniejszą kartę w dziejach ratowania dzieci w Polsce w czasie drugiej wojny światowej, w tym także żydowskich zapisały Franciszkanki Misjonarki Maryi. To ubogie zgromadzenie, liczące niespełna dwieście sióstr, zachowało najbardziej otwartą postawę w stosunku do wszystkich dzieci: polskich, żydowskich i ukraińskich" (s. 62). Ta ocena dotyczy sióstr pracujących na Zamojszczyźnie: w Zamościu i Radecznicy.
Siostry Zofia Bogumiła Makowska, Emilia Potoczna i Maria Toczko z Łabuń, które uczestniczyły w tej akcji, wspominają jak do wysiedlonych w połowie czerwca 1941 r. z Łabuń do Radecznicy sióstr " dniem i nocą zaczęły się sypać dzieci". Były to dzieci polskie oderwane od rodziców lub zbiegłe z transportów niemieckich, obozów przejściowych oraz dzieci żydowskie zbiegłe z gett. Nikt w domu zakonnym w Radecznicy, ani w domach w Zamościu nie pytał je o metryki, pochodzenie, narodowość czy też przynależność religijną. Ponieważ dzieci potrzebowały pomocy, to pomieszczenia klasztorne zostały dla nich otwarte. Dzieci było tak dużo, że nawet z kaplicy siostry urządziły dla nich sypialnię. Msza św. była odprawiana w małym pomieszczeniu, a siostry uczestniczyły w niej, przebywając na korytarzu. Z powodu braku miejsca, wiele dzieci siostry przekazały polskim zaufanym rodzinom, by przyjąć następne. Władze miejskie Zamościa przekazały siostrom budynek szkoły handlowej w Zamościu przy ul. Łukasińskiego, ale i on szybko zapełnił się dziećmi. Siostra Makowska mówi, że w czasach okupacji dla bezpieczeństwa klasztoru i dzieci nie rozmawiano na temat ich pochodzenia. Nikt wprawdzie tego oficjalnie nie zabraniał, ale siostry intuicyjnie wyczuwały, że lepiej mało wiedzieć, a jeszcze lepiej nie wiedzieć nic. Za przechowywanie dzieci żydowskich groziła przecież śmierć, a kontrole niemieckie były bardzo częste. Dla bezpieczeństwa do rozmowy z Niemcami były delegowane siostry znające język niemiecki i takie, które w ogóle nie wiedziały o ukrywanych. Stąd też na pytania Niemców, zgodnie z własnym przekonaniem odpowiadały, że dzieci żydowskich nie ma.
Siostry były bardzo zapracowane. Na przykład w Zamościu przy ul. Łukasińskiego było 100 dzieci, a tylko dwie siostry wychowawczynie i jedna pielęgniarka. Każda z nich pracowała przez cały dzień z krótką przerwą na posiłek i modlitwę. W nocy wychowawczynie spały z dziećmi. Kilka innych sióstr było zajętych aprowizacją i administracją. Największym problemem było zdobycie żywności dla dzieci. Siostry ciężko pracowały, służąc ludności jako pielęgniarki, robiły na drutach, szyły, pracowały na polach, a nawet musiały kwestować. Starsi mieszkańcy wiosek jeszcze do dziś wspominają siostry, które w białych habitach zjawiały się w gospodarstwach, prosząc o produkty żywnościowe dla dzieci. Obecny proboszcz parafii Łabunie, ks. Aleksander Sieciechowicz, często wspomina siostry franciszkanki, które przychodziły na kwestę do jego rodzinnego domu w Torubinie. Mieszkańcy wiosek i miasteczek, sami biedni, dzielili się tym, co mieli. Największy problem był z transportem produktów z dalszych wiosek, ponieważ Niemcy zabrali siostrom konie. Wtedy wpadły one na pomysł, by wykorzystać psi zaprzęg. Dwa psy, przed nosami których siostry zawiesiły na kiju smakowity kawałek kiełbasy, ciągnęły wózek lub sanie naładowane produktami rolnymi.
Siostry nie wiedziały w czasie wojny i do tej pory nie wiedzą, ile dzieci uratowały i jakiego były pochodzenia. Ratowanie najmłodszych uważały za rzecz naturalną, nie wymagającą arytmetyki. Pod ich opieką były dzieci polskie, żydowskie, ukraińskie, a pod koniec wojny także i niemieckie, zagubione podczas działań wojennych. Na pytanie: dlaczego to robiły? cytowana Ewa Kurek-Lesik odpowiada: " Gdy w klasztornej furcie stawało proszące dziecko, siostry zadawały sobie pytanie: jak wobec tego dziecka zachowałby się Chrystus? Bóg-Chrystus, który stał się Człowiekiem i umarł na krzyżu, dlatego tylko, że tak bardzo umiłował ludzi. Stojące przed klasztorną furtką dziecko było dla zakonnic człowiekiem. Człowiekiem, którego życie w imię Chrystusa i nakazanej przez Niego miłości bliźniego należy ratować. Nawet wtedy, gdy ratując, przyjdzie oddać życie. Jedynym zgromadzeniem misyjnym, które w czasie wojny ratowało żydowskie dzieci, były Siostry Franciszkanki Misjonarki Maryi. Klasztory Zamościa i Łabuń-Radecznicy stały otworem dla wszystkich dzieci Zamojszczyzny i akurat w nich nikt nie pytał, skąd dzieci pochodzą i jakiego są wyznania. Zgodnie z 112 paragrafem zakonnych konstytucji, który mówi: 'Niech otaczają szczególną troskliwością dzieci ubogich i opuszczone pamiętając, iż Pan Jezus ponad wszystko umiłował maluczkich tej ziemi'" (s. 117)."
sobota, 25 czerwca 2011
Białka - wymordowani bo pomagali Żydom
Z filmu Sprawiedliwi, można usłyszeć - w relacji Kazimierza Sidora - o tragedii w Białce. To tu 7 grudnia 1942 roku Niemcy rozstrzelali prawie 100 mieszkańców wioski, która pomagała licznej ludności żydowskiej ukrywającej się w lasach parczewskich. Po wymordowaniu ukrywających się Żydów, Niemcy zaczęli w okolicznych miejscowościach dochodzić, kto pomagał ukrywającym się. Mieszkańcy Białki nikogo nie wydali. Wszyscy mężczyźni między 12. a 60. rokiem życia zostali ustawieni przed miejscową szkołą w piątkach i kolejno wyprowadzani za szkołę i rozstrzeliwani. Kolejni, zorientowawszy się zaczęli uciekać. Niemcy strzelali do Polaków, "jak do kaczek". Następnie jeszcze dobijano tych, którzy leżąc we krwi jęczeli.
W tym czasie wszystkie dzieci, kobiety, dziadkowie zostali zebrani w szkole i pilnowani, by nie podchodzili do okien. Kiedy po rzezi mężczyzn, reszta mieszkańców została wypuszczona i zobaczyła pomordowanych mężów, braci, ojców... nie ma słów, by oddać ogrom bólu tych, którzy przeżyli; niektórzy żyją do dziś.
Warto dodać, że do dziś w Białce nie pojawiła się choćby najmniejsza delegacja przedstawicieli żydowskich, by choć na chwilę pochylić czoło przed tymi, którzy życie oddali za pomoc ich żydowskim braciom.
Warto, by pan Gross odwiedził to miejsce!
Kopiec usypany za szkołą gdzie rozstrzeliwano kolejne piątki Polaków.
Widok na szkołę i okoliczny plac gdzie strzelano do rozbiegających się i uciekających Polaków. W oddali kopic - pomnik.
Pamiątkowy pomnik przed szkołą z nazwiskami pomordowanych Polaków.
Do tematu będziemy wracać. Być może uda się przygotować reportaż na ten temat.
W tym czasie wszystkie dzieci, kobiety, dziadkowie zostali zebrani w szkole i pilnowani, by nie podchodzili do okien. Kiedy po rzezi mężczyzn, reszta mieszkańców została wypuszczona i zobaczyła pomordowanych mężów, braci, ojców... nie ma słów, by oddać ogrom bólu tych, którzy przeżyli; niektórzy żyją do dziś.
Warto dodać, że do dziś w Białce nie pojawiła się choćby najmniejsza delegacja przedstawicieli żydowskich, by choć na chwilę pochylić czoło przed tymi, którzy życie oddali za pomoc ich żydowskim braciom.
Warto, by pan Gross odwiedził to miejsce!
Widok na szkołę i okoliczny plac gdzie strzelano do rozbiegających się i uciekających Polaków. W oddali kopic - pomnik.
Pamiątkowy pomnik przed szkołą z nazwiskami pomordowanych Polaków.
Do tematu będziemy wracać. Być może uda się przygotować reportaż na ten temat.
piątek, 17 czerwca 2011
Reinkarnacja - prawda czy fałsz? - cz. I-IV
Video z konferencji s. Michaeli Pawlik na temat złudnych uroków duchowości wschodu, którą od wielu lat próbuje się, często podstępnie, wtłaczać katolikom do serc i umysłów.
Siostra, która 13 lat życia spędziła w Indiach pomagając najuboższym, studiując dodatkowo socjologię na uniwersytecie, posiada wiedzę zdobytą nie przez pryzmat angielskojęzycznych podręczników, ale autentyczną, pochodzącą z samego źródła, w tym także z obserwacji uczestniczącej.
Materiał został nagrany w Rzeszowie u Ojców Franciszkanów (Bernardynów) podczas jednej z cyklicznych katechez odbywających się w klasztorze.
cz.I
cz. II
cz. III
cz. IV
Siostra, która 13 lat życia spędziła w Indiach pomagając najuboższym, studiując dodatkowo socjologię na uniwersytecie, posiada wiedzę zdobytą nie przez pryzmat angielskojęzycznych podręczników, ale autentyczną, pochodzącą z samego źródła, w tym także z obserwacji uczestniczącej.
Materiał został nagrany w Rzeszowie u Ojców Franciszkanów (Bernardynów) podczas jednej z cyklicznych katechez odbywających się w klasztorze.
cz.I
cz. II
cz. III
cz. IV
wtorek, 7 czerwca 2011
Deutsche Bahn, holokaust i kolejna zdrada interesu polskiego
Jak donosi z Berlina korespondent "Rzeczpospolitej" Piotr Jendroszczyk: "Stowarzyszenie Pociąg Pamięci skarży niemieckie koleje do sądów w Stanach Zjednoczonych", w swym artykule Deutsche Bahn i Holokaust podaje, iż w imieniu ofiar niemieckich zbrodni z II wojny światowej dokonanych na obywatelach Rosji, Białorusi, Ukrainy i Mołdawii przedstawiciele domagają się 445 000 000 euro + odsetki, tj. ok. 2 000 000 000 euro odszkodowania.
Otóż niemiecka Reischban, (przemianowana po wojnie na obecną Deutsche Bahn) dostawała od władz hitlerowskich określoną zapłatę od osoby przewiezionej do obozu zagłady.
Niestety strona polska nie jest reprezentowana w tym procesie, gdyż polscy wasala niemieckich władz, nie śmiały głowy podnosić przeciw swemu panu. To poniekąd zrozumiałe. I zamiast żądać 120 000 000 euro + odsetki (ok. 450 000 000 euro), polski wasal grzecznie zgodził się na wypłatę przez Deutsche Bahn "dobrowolnego" zadośćuczynienia w wysokości 2 500 000 euro, czyli ok. 20 razy mniejszego niż wynikającego z wyliczeń Stowarzyszenia Pociąg Pamięci.
Owszem powie ktoś: A może to dobrze, że "nasi" wyciułali te 2,5 miliona euro, bo można było nic nie dostać?
Znając stopień zdrady naszych elit końca PRL i III RP to i tak dużo. tyle, ze dla Deutsche Bahn, która w rożnej formie już jest obecna w Polsce te 2,5 miliona euro to tania reklama firmy wchodząca do swego nowego landu.
P. S.
Do tematu niemieckiej dominacji na ziemiach polskich będziemy wracać. Tu tylko, w nawiązaniu do artykułu, proszę zwrócić uwagę ile w Polsce jeździ ciężarówek należących do jednej z największych na świecie firm logistycznych DB SCHENKER (Deutsche Bahn Schenker). Tysiące ciężarówek, a mało kto je widzi, choć codziennie na nie patrzy.
Przyznacie Państwo, aż się ciśnie: Deutschland, Deutschland... itd.
poniedziałek, 6 czerwca 2011
SKANDAL, BEZCZELNOŚĆ, ŁOBUZERIA? NIE - po prostu nagradzamy wasali obcych Panów
O czym mowa?
W związku z czym ten tytuł?
Ot, takie nic. Po prostu, jak się dowiaduję, Waldemar Kuczyński miał zostać odznaczony komandorią Polonia Restituta. Ten pan od zapoczątkowania grabieży majątku narodu polskiego wypracowywanego przez przedwojenne i powojenne pokolenia milionów Polaków, o czym pisaliśmy w wiadomości: Minister do kłamstw specjalnych?
Nagrodzony za rujnowanie polski na rzecz obcych.
Gratulujemy zachodnim kanałom wpływu skuteczności w niszczeniu, wykradaniu (pardon: przejmowaniu) polskiej własności. Trzeba im przyznać, że i o swych lojalnych, służalczych wasalach nie zapominają.
"Żal serce ściska, boleść duszę kłuje..." - przyjdzie jeszcze czas rozliczenia,czego oczywiście (mimo złudzeń pewnych kręgów "prawicowych") nie dokona żadna z obecnych partii z rodziny okrągłostołowej, to jest w naszych rękach.
P.S.
Właśnie z WSI (Wronkowe Służby Informacyjne) otrzymałem linka potwierdzającego odznaczenie Kuczyńskiego http://www.prezydent.pl/aktualnosci/wiadomosci/art,1830,prezydent-odznaczyl-zasluzonych-dla-transformacji.html
Tylko ten nasz Komoroszczak jakoś ubrany dziwnie, marynara pomarszczona, zakładki w kieszeniach schowane. To już pan Kuczyński schludniej wygląda. Być może się nie znam.
Swój ze swoim...
Czy Polacy się obudzą... ??
Ach i jeszcze, nie mogę się powstrzymać, panie Kuczyński, ten nosek, te armenoidalne rysy...
W tle czyżbym dziadzia Mazowieckiego dostrzegał...?
Sami swoi...
P.S.
Właśnie z WSI (Wronkowe Służby Informacyjne) otrzymałem linka potwierdzającego odznaczenie Kuczyńskiego http://www.prezydent.pl/aktualnosci/wiadomosci/art,1830,prezydent-odznaczyl-zasluzonych-dla-transformacji.html
Tylko ten nasz Komoroszczak jakoś ubrany dziwnie, marynara pomarszczona, zakładki w kieszeniach schowane. To już pan Kuczyński schludniej wygląda. Być może się nie znam.
Swój ze swoim...
Czy Polacy się obudzą... ??
Ach i jeszcze, nie mogę się powstrzymać, panie Kuczyński, ten nosek, te armenoidalne rysy...
W tle czyżbym dziadzia Mazowieckiego dostrzegał...?
Sami swoi...
sobota, 4 czerwca 2011
Pomóżmy w wyprzdaży Polski
W związku z tym, iż za minut niewiele powitamy już oficjalnie, kolejne niemieckie przedsiębiorstwo w Polnische Land, Deutsche Telekom, tzn. T-Mobile zamiast jakiejś tam Ery, dwie propozycje:
- Pomyślmy, na kogo jeszcze głosować, by jeszcze skuteczniej, można było oddawać, przehandlowywać, wyprzedawać, przekształcać własnościowo itp.
- Gdy powita nas radosny świt z T-Mobile odśpiewajmy: Deutschaland, Deutschland über alles...
niedziela, 29 maja 2011
Strach naukowców przed prawdziwą nauką. Co się wydarzyło w Poznaniu?
Jak poznańscy naukowcy boją się prawdziwej nauki!
Że sami się boją nie dziwota, wszak mogłoby się okazać, iż ich dorobek "naukowy" to przeciętność. Ale prymitywnymi metodami niszczyć postęp nauki wśród studentów? Skandal, żenada i zaprzeczenie idei uniwersytetu!
Ale od początku...
Kilka osób związanych z nowoczesną wiedzą i nowoczesnymi metodami naukowymi z Poznania wystarało się, by studenci Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu mogli wziąć udział w wykładzie otwartym jedynego samodzielnego pracownika naukowego ze specjalności cybernetyki społecznej - doc. Józefa Kosseckiego.
W związku z tym, iż na uczelni sprawy formalne zostały dograne a także termin z Prelegentem, rozpoczęła się akcja informacyjna: plakaty, zaproszenia, maile itd. Wszystko szło, można by powiedzieć nadzwyczaj pięknie.
Oto treść zaproszeń wraz z plakatem:
W piątek 27 maja 2011 roku Korporacja Akademicka Baltia (www.baltia.pl) oraz Koło Naukowe Studentów Filozofii „Civis Liber” Sekcja Etyki (www.ksf.amu.edu.pl) zapraszają na wykład otwarty doc. Józefa Kosseckiego: cz. 1 Relacje prawa i etyki w różnych cywilizacjach jako systemach sterowania społecznego, cz. 2 Problemy wojny informacyjnej. Początek o godz. 16.00 sala B Collegium Znanieckiego (nowy budynek w w obrębie kampusu przy ul. Szamarzewskiego 89, Wydział Nauk Społecznych i Wydział Studiów Edukacyjnych UAM). Część druga rozpocznie się około godz. 18.30.
Aż tu nagle...
Dosłownie w przeddzień wykładów organizatorzy otrzymują lakoniczną wiadomość, o której poinformowali na swojej stronie (www.socjocybernetyka.pl):W dniu 26.05.2011 o godz. 14.33 (w przeddzień spotkania) otrzymaliśmy poniższe pismo, które było związane z wcześniejszymi naciskami ze strony części kadry. W związku z tym spotkanie z tą samą osobą odbędzie się u nas w lokalu przy al. Marcinkowskiego 20a w Poznaniu. Początek o godz. 16.45 (lokal będzie otwarty już wcześniej od godz. 16). Więcej informacji i relacja ze spotkania wkrótce się ukażą.
Noc cóż drodzy Studenci: "Pan każe sługa musi..."Szanowny Panie,Dowiedziałem się od osób organizujących wykład doc. Kosseckiego, że jest Pan zaangażowany w cały proces organizacyjny. Niestety w związku z tym, że wydarzenie to wzbudziło duże kontrowersje wśród pracowników Uczelni muszę z przykrością poinformować, że wykład nie może się odbyć. Decyzja została przegłosowana większością głosów na spotkaniu Zarządu Koła. Od decyzji nie ma odwołania.Z poważaniem,
Sergiusz Tokariew
Przewodniczący KSF „Civis Liber” UAM”
Komu to nie spodobała się osoba czy może temat? Kto z naukowców na tyle podszyty jest tchórzostwem, że nie odważył się w twarz wyartykułować naukowych zarzutów co do treści, czy metody, wniosków czy konkluzji prosto w oczy na tle słuchających studentów, a odwołał się do metody niegodnej prawdziwego naukowca?
Wszak jeśli nie zgadzam się z kimś i mam dowody, iż jego uprawianie nauki, osiągnięcia to hochsztaplerstwo, to możliwość "dorwania" go na prelekcji, po której można zadać pytania, zabrać głos i na oczach przyszłych polskich naukowców rzeczowo wykazać braki czy miernotę naukową, zdaje się być idealną okazją do prawdziwej naukowej dyskusji czy konfrontacji.
Nic z tych rzeczy...
Okazuje się, iż tym "odważnym inaczej" jest profesor uczelniany UAM Krzysztof Podemski, prodziekan Wydziału Nauk Społecznych do spraw naukowych i kierownik Zakładu metod i technik badań socjologicznych.
Oczywiście rozumiemy profesora uczelnianego, że strach ma wielkie oczy, ale obawiamy się, iż stosując taką metodologię, jako naukowiec może nigdy nie doczekać się profesora belwederskiego. Ciekawym by też było sprawdzić dorobek naukowy Krzysztofa Podemskiego pod kontem, jakie novum wniósł do nauki w swojej dziedzinie; by się czasem nie okazało, iż dużo więcej tam odtwórczości niż twórczości.
Będziemy przyglądać się osobie. Może wyślemy zaproszenie na debatę publiczną na neutralnym gruncie w dogodnym terminie. Oj wydaje mi się, iż ciekawe miesiące zaczną się dla Pana Krzysztofa Podemskiego. Radzę już wziąć się do nauki....
P. S.
Jak się okazuje z oficjalnej strony Uniwersytetu, którego władze być może skłaniają się do "urdeutsche Stadt Posen", gdzie nie ma miejsca dla osiągnięć polskiej myśli naukowej unikalnej w skali świata, znajduje się miejsce dla wykładu Günthera Verheugena, a jakże "profesora", specjalistę do spraw rozszerzeń Unii Europejskiej. No to teraz poznańscy studenci intelektualnie podgonią.
piątek, 27 maja 2011
POLECAM: Ryszard Gontarz - Rewolta marcowa
Książka napisana pod pseudonimem ponad kilkanaście lat temu. Ze względu na swą jednoznaczność także za PRL wielokrotnie Autor musiał pisywać i publikować pod pseudonimem lub wręcz pod nazwiskami innych ludzi.
Można czasem namierzyć w internecie, na spotkaniach zawsze mam ze sobą kilka egzemplarzy.
Można czasem namierzyć w internecie, na spotkaniach zawsze mam ze sobą kilka egzemplarzy.
środa, 25 maja 2011
Wprowadzenie R. Gontarza z 1968 roku do filmu SPRAWIEDLIWI
Dzięki życzliwości twórcy filmu - dokumentu SPRAWIEDLIWI, Panu Ryszardowi Gontarzowi, udostępnieniu materiałów ze swego archiwum przedstawiam kilkuminutowe wprowadzenie do wspomnianego reportażu. Mam nadzieję, iż mimo ogromu cierpienia, uda się przedstawić Internautom dzisiejsze dopowiedzenie Pana Ryszarda Gontarza, który w zamiarze wielu miał już być "wielkim nieobecnym" na tym świecie.
wtorek, 24 maja 2011
Polski głos w obronie ludności żydowskiej i mordercze milczenie świata. Protes Zofii Kossak-Szczuckiej
Kolejne dowody, jak podczas II wojny światowej Polacy i katolicy próbowali nagłośnić sprawę mordowania Żydów przez Niemców. Jak zauważali potworność tej zbrodni i rożnymi środkami próbowali przeciwdziałać.
Co w odpowiedzi uczyniły światowe środowiska żydowskie: morderczo milczały.
Dlatego OSKARŻAMY je o współudział w wymordowaniu ludności żydowskiej podczas II wojny światowej.
Co w odpowiedzi uczyniły światowe środowiska żydowskie: morderczo milczały.
Dlatego OSKARŻAMY je o współudział w wymordowaniu ludności żydowskiej podczas II wojny światowej.
Subskrybuj:
Posty (Atom)




