czwartek, 19 maja 2011

POMÓŻMY GROSSOWI (5): Wstrząsające błaganie i mordercze milczenie amerykańskich i "alianckich" środowisk żydowskich

Mordowani przez Niemców w okupowanej Polsce Żydzi wysyłają na "Zachód" i do Ameryki błagalny apel o pomoc i zainteresowanie się holokaustem milionów Żydów. Apel dostarczony na Zachód dzięki działalności polskiego podziemia, Rządu Londyńskiego i wielu anonimowych Polaków... Co w zamian... O tym w kolejnych odsłonach "Ostatniego Apelu".

Dzięki ogromnej życzliwości Pana Ryszarda Gontarza, który mimo ciężkiego stanu zdrowia i ogromu cierpienia, dzieli się materiałami dotyczącymi pomocy Polaków Żydom w czasie II wojny światowej i jednoczesnym morderczym milczeniem amerykańskich środowisk żydowskich, które na błaganie ginących i mordowanych Żydów w Europie nie odpowiedziały nie tylko zdawkowym zdaniem, ale nawet jednym wyrazem...
A dziś, wypocinami Grossa i innych plugawców oskarżają i plują na Polskę i Polaków.
Nikt Cię nie broni Polsko...  (Piosenka KSU... tak mi się skojarzyła, warto przesłuchać).


Zwiastun artykułu Pana Ryszarda (Wątek tego apelu pojawia się w filmie "Sprawiedliwi", który w całości w najbliższym czasie - mam nadzieję - uda się udostępnić).


c.d.n.

środa, 11 maja 2011

Prawda miażdży grossowe kłamstwa. Zapowiedź filmu SPRAWIEDLIWI z 1968 roku

W 1968 roku ukazał się film "Sprawiedliwi", który w świetle świadectw świadków i dokumentów ukazywał niezłomną postawę Polaków ratujących Żydów podczas II wojny światowej. Film jeden jedyny raz wyemitowany w TVP dostał "pułkownika", czyli leżenie na półce.
W najbliższym czasie rożnymi kanałami zechcemy go przypomnieć z uwspółcześnionym wstępem.
Zwiastun



poniedziałek, 9 maja 2011

Minister Kuczyński boi się "przebudzeń narodu"

W Rzeczpospolitej (18.11.2010) ukazał się artykuł Waldemara Kuczyńskiego pt.: "Boje się przebudzeń narodu". Oj czuł pismo nosem. Cóż, słusznie Panie Ministrze, bo naród się budzi i czas rozrachunku nad grabieżą nadchodzi...

środa, 4 maja 2011

Minister do kłamstw specjalnych?


Po uroczystościach 2 maja i 3 maja, które uzyskały pierwszeństwo nad ministrem Kuczyńskim, pragnę powrócić do zapowiadanego tematu.











wtorek, 3 maja 2011

Królowa Polski - kto kogo wybrał?

3 maja – uroczystość Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski. Od lat przy tej okazji przypominany jest udział Maryi w historii Polski. Od Bogurodzicy, poprzez potop szwedzki, uroczyste obranie Jej za Królową w katedrze lwowskiej przez króla Jana Kazimierza, bitwę warszawską 1920 roku zwaną cudem na d Wisłą, prymasa Wyszyńskiego, czy maryjność Jana Pawła II.

Matka Boża Łaskawa obraz z będący w Katedrze Lwowskiej
Ciekawym, ale i zasadniczym, wątkiem jest natomiast sprawa pewnego włoskiego jezuity łata żyjącego w XVI i XVII wieku. Otóż, jak się okazuje, miał on mieć objawienia maryjne, gdzie Matka Najświętsza przedstawiła się jako Królowa Polski mówiąc, iż sama wybrała sobie ten naród. Tak te wydarzenia przedstawia ks. Ksawery Wilczyński:
Coś bardzo ważnego, w powyższym temacie, zaczęło się w Rzymie w nocy z 14 na 15 sierpnia 1568 r., kiedy Maryja Wniebowzięta brała do nieba swojego ulubieńca św. Stanisława Kostkę. Tamże bezpośrednim świadkiem jego życia i śmierci był również o. Juliusz Mancinelli SJ.
Dokładnie 40 lat później, tak samo wieczorem 14-VIII-1608 r. w Neapolu będzie Mancinelli widział Maryję przed którą klęczał w/w Święty reprezentujący naszą Ojczyznę. Pragnął on pozdrowić Ją takim tytułem, jakim jeszcze nikt Jej nie uczcił. Wtedy Maryja powiedziała: Dlaczego nie nazywasz mnie Królową Polski? Ja to królestwo bardzo umiłowałam i wielkie rzeczy dla niego zamierzam, ponieważ osobliwą miłością do Mnie płoną jego synowie. W krótkim czasie potem, za pozwoleniem swych przełożonych, którzy objawienie to zbadali, Mancinelii przekazał tę radosną wiadomość ks. Piotrowi Skardze i jezuitom w Polsce. Oni z kolei donieśli o tym królowi. Wkrótce wiele zwycięstw jakie odnieśliśmy nad naszymi wrogami, dokonało się za wstawiennictwem św. Stanisława Kostki, którego wprost o to proszono, zwłaszcza w związku z Chocimiem, czy Beresteczkiem.
O. Juliusz miał już 72 lata, kiedy objawiła mu się Matka Boża, lecz pomimo swego podeszłego wieku postanowił odwiedzić ten kraj, który Maryja szczególnie umiłowała. Wybrał się więc piechotą do Polski. 8 maja 1610 r. doszedł do Krakowa, gdzie był entuzjastycznie witany przez króla i wszystkie stany. Swoje pierwsze kroki skierował do Katedry Wawelskiej. Tutaj ponownie ukazała mu się Maryja w wielkim majestacie i powiedziała: Ja jestem Królową Polski. Jestem Matką Tego Narodu, który jest mi bardzo drogi więc wstawiaj się do Mnie za nim i o pomyślność tej ziemi błagaj Mnie nieustannie, a Ja będę ci zawsze, tak jak teraz miłosierną. Na pamiątkę tego wydarzenia w 10-tą rocznicę śmierci Sługi Bożego Mancinellego w 1628 r. mieszkańcy Krakowa umieścili na wieży kościoła Mariackiego koronę. […]
Kiedy w 1655 roku w granice Polski wdarli się Szwedzi, a opuszczony król musiał uciekać poza granice kraju, zrozpaczeni biskupi pisali do papieża: „Zginęliśmy, jeśli Bóg nie zlituje się nad nami". Wtedy Ojciec Święty Aleksander VII, powołując się na objawienie o. Juliusza Mancinelli odpowiedział: „Nie, Maryja was uratuje, to Polski Pani. Jej się poświęćcie. Jej oficjalnie ofiarujcie. Ją Królową ogłoście, przecież sama tego chciała". Król Jan Kazimierz, stosując się do rady papieża, 1 kwietnia 1656 r. złożył uroczysty ślub, ogłaszając Maryję Królową Polski. (http://www.opoka.org.pl/biblioteka/Z/ZP/xw_nmpkrolowa.html)
Matka Boża z Rokitna, Królowa Polski
Jeżeli taka jest kolejność wydarzeń, to niesie w sobie ważny przełom: To nie inicjatywa polskiego króla, ale inicjatywa samej Maryi leży u podstaw aktu obrania Ją za Królową. Działanie króla i władz polskich było w tej sytuacji odpowiedzią na wolę Matki Bożej. W tym kontekście doniosłość zobowiązania, poczucia wartości i pewnej misji (nie mylić z mesjanizmem), jakie winni mieć w swej świadomości, działaniu, wyborach i zachowaniu Polacy wzrasta niewspółmiernie.

A jest to ważne w dobie gdzie próbuje się Polaków nie tylko przedstawiać na świecie jako głupich, kłótliwych, antysemickich itp. Poprzez różne seriale, programy rozrywkowe, głupkowate teleturnieje, kanały ezoteryczne, niszczeni polskiej edukacji itd. tworzy się z Polaków, a przynajmniej próbuje, bezideową masę, rozwiązłą, zmaterializowaną, mającą przeżerać życie z dnia na dzień i walczyć o pozycję w stadzie. Niestety wielu zaczyna w to podświadomie wierzyć i tak się zachowywać.

Potrzeba dziś nam Polakom, przypomnieć sobie Kto nas wybrał, Kto nam Króluje i – co bardzo ważne – do czego to nas zobowiązuje. Czy jako naród mamy coś do zrobienia, pokazania, naprawienia, uratowania, utrwalenia w dzisiejszym świecie?

P.S.
Do tematu wrócimy, bo jak się okazuje jest niesamowicie zamilczanym tematem w aspekcie maryjnej inicjatywy.
Kolejna dziwną sprawą jest to, iż po koronoacji w 1983 roku, obraz Matki Bożej Łaskawej przed którym Jan Kaziemierz obrał Maryję Królową Korony Polskiej nie wrócił już do żadnego kościoła, ale został schowany w Krakowie na Wawelu w jakiś skarbcach, może rzucony gdzieś w jakiej graciarni? Tego nie wiem. Natomiast wiem, że gdy jedna z osób w 2010 roku będąc z grupą na Wawelu (w 400. rocznicę przybycia o. Mancinelliego na Wawel) zapytała przewodnika czy jest możliwość zobaczenia tego lwowskiego obrazu Matki Bożej została publicznie, nazwę to grzecznie, zrugana. 

Obrazy, gdzie Matka Boża jest ukazywana na tronie, dziwnie znikają w mrokach niepamięci. Podobnie jest z objawieniami w Gietrzwałdzie – uznanymi przez Kościół – a marginalizowanymi potwornie. Nie wiem czy drodzy Internauci wiedzą, że nigdzie nie można dostać się, doprosić, wybłagać, doszukać pełnej treści tych objawień. Księża Kanonicy Regularni (mam nadzieję, ze nie rozregulowania), którzy są w Gietrzwałdzie nawet zająknąć się nie chcę w tym temacie! A tam też Maryja ukazała się w kontekście tronu, czyli królowania. Do tego też wrócimy.
Do tematu będziemy wracać.

Maryjo, Królowo Polski – módl się za nami!

piątek, 29 kwietnia 2011

Czego się boi minister Kuczyński atakując doc. Kosseckiego?

Już wkrótce...

Dlaczego były minister przekształceń własnościowych Waldemar Kuczyński zdecydował się na oskarżanie, opluwanie i atakowanie doc. Kosseckiego, który w jego wyobraźni urósł do największego agenta w ponad 1000letniej historii Polski?

czwartek, 28 kwietnia 2011

Zjazd Ruchu EFFATHA - Niepokalanów, 6-7 maja A. D. 2011

Gorąco zapraszam na kolejny zjazd Ruchu Effatha, który, tradycyjnie odbędzie się w Niepokalanowie.
Podejmować będziemy problem sekt, manipulacji, współczesnych zagrożeń.
Poniżej szczegółowy program.

Inspiracja...?

Człek prowadzi tego bloga i zawzina się, by systematycznie dokonywać wpisów, co w moim przypadku jest osiągnięciem. Kilka osób czyta, spojrzy ale czy to coś daje...
Otóż okazuje się, iż być może tak. Być może inni podchwytują myśl i upowszechniają ją.

Zwrócono mi uwagę na małą korelację. Otóż 19 kwietnia o godz. 1.03 ukazał się mój wpis o demografii i bezczelności prof. Maedowsa, który w wywiedzie dla polskiej "Kultury" wprost mówił o 15 milionach Polaków, jako optymalnej liczbie obywateli. Obszerne cytaty zawarłem (http://andrzejwronka.blogspot.com/2011/04/demontaz-polski-polska-w-wyscigu-na_19.html). (Nota bene materiał posiadam dzięki doc. J. Kosseckiemu). Otóż już 20 kwietnia ukazuje się w "Naszym Dzienniku" artykuł Jana Łopuszańskiego podejmujący i rozwijający ten temat (http://www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20110420&typ=my&id=my03.txt). Artykuł nie jest długi bo i czas był krótki.
Co prawda Pan Jan nie wspomina słowem o moim wpisie (korelacja może być całkiem iluzoryczna), ale nawet jeśli była, to wymienianie mego nazwiska w tym medium może być kłopotliwe od pewnego czasu. To rozumiem. Pomijając moją sympatię do Pana Jana Łopuszańskiego, cieszę się, iż ten temat został ukazany setkom tysięcy, a nie tylko małej trzódce mego bloga.
Mam nadzieję, że u O. Rydzyka, czy w "Naszym Dzienniku" doczekają się ujawnienia, rozszerzenia także niemieckie plany zagłady Polaków i Słowian z 1939 i 1942 roku, które przecież na moim blogu figurują.
Co daj Boże, choć pewnie nie prędko!
I proszę nie pytać dlaczego?

środa, 27 kwietnia 2011

Deutschland, Deutschlan über alles...

Jak niemiecka dusza odżywa. Budowanie duszy narodowej niemieckiej buzuje. Filmik z You Tube pokazuje niemiecki (pruski) hymn narodowy (aktualny aż do dziś choć bez śpiewania pewnych zwrotek). Proszę zwrócić uwagę na doniosłość, akcent na potęgę cywilizacyjno-militarną Niemiec, (na materiale video podłożonym do hymnu odniesienie do Niemiec hitlerowskich), dumę narodową. Po wpisaniu w Google frazy: deutschland uber alles na czołowym miejscu pojawia się ów materiał video.


Nam niestety patriotyczne, budującą polskie serce historię musi robić szwedzki (!) zespół rockowy. A gdzie są "nasi"?





Ale budzi się i odradza się, choć w bólach, polska myśl i siła... (o tym w najbliższym czasie).

niedziela, 24 kwietnia 2011

Jam zwyciężył...

 
Darmo kamień wagi wielkiej żydzi na grób wtoczyli, 
darmo dla pewności wszelkiej zbrojnej straży użyli. 
Na nic straż, pieczęć i skała nad grobem Pana się zdała. 
Alleluja...

Bóg wszechmocny, Bóg natury, wyższy nad wszystkie 
twory, wstaje z grobu, kruszy mury, nie ma żadnej 
zapory...
 
"Na świecie doznacie ucisku, ale miejcie ODWAGĘ, Jam zwyciężył świat..."