wtorek, 19 kwietnia 2011

DEMONTAŻ POLSKI: Polska w wyścigu na cmantarz! cz.4: 15 milionów Polaków

O bezczelności prof. Meadowsa

W lutym w komentarzu do artykułu Rzeź na narodzie obiecałem, że wrócę do tematu planu zachodnich "dobrodziejów" Polski mówiących, iż powinno nas być co najwyżej 15 milionów. Oczywiście słychać tę liczbę tu i ówdzie, ale nie zawsze podaje się źródła, więc liberalizujący mówią, iż to fobia nacjonalistyczna, spiskowa wizja prawicy itp.

W związku z tym przytaczam poniżej fragment wywiadu z prof. Denisem L. Meadows'em doradcą najwyższych władz USA itp. Wywiad ukazał się w polskiej "Kulturze" (nie mylić z paryską w dużej mierze antynarodową, anty polską "Kulturą"). Wywiad przeprowadził redaktor Andrzej Bonarski. Ukazał się on  12 stycznia 1975 roku.

Według niektórych stereotypów należało by to odrzucić, bo wszak to "komusza" gazeta, "komuszy" redaktor i propaganda. Proszę tylko zwrócić uwagę, kto w cytowanym wywiadzie idzie za Polską gdzie rodzina ma prawo decydować i posiadać dzieci, nawet dużo dzieci, a kto bezczelnie i nachalnie namawia, by aparat administracyjno państwowy wykorzystać przeciw narodowi, rodzinom chcącym mieć dzieci, szczególnie tym, którzy chcą mieć ich kilkoro.

Jakże łamią się te stereotypy!


Granice prognozy
Wywiad z profesorem Dennisem L. Meadows           [2 „Kultura” 12 stycznia 1975 r., s.7]
Amerykanin Dennis L. Meadows z Dartmouth, College (Hanover, USA) jest jednym z autorów futurologicznego opracowania, znanego pod nazwą bądź to „Raportu Rzymskiego”, bądź „Granice Wzrostu”. „Raport” wywołał w swoim czasie falę dyskusji, kontrowersji, nieporozumień. 

Z polskiego punktu widzenia, wiele tez i koncepcji rozwiniętych w „Raporcie”, a zwłaszcza jego konkluzje, mają charakter co najmniej problematyczny.
Dzięki współpracy UNESCO z Ministerstwem Nauki, Szkolnictwa Wyższego i Techniki oraz Instytutem Organizacji i Kierowania PAN, w grudniu 1974 roku odbyło się w Jabłonnie pod Warszawą drugie międzynarodowe seminarium, poświęcone kierunkom modelowania matematycznego.
    Na seminarium to przybył również prof. D. L. Meandows
[...]

A. B.: Wydaje mi się, że „Granice Wzrostu” nie uwzględniają różnic między typem gospodarki socjalistycznej i kapitalistycznej, że nie uwzględniają tępa, co moglibyśmy nazwać socjalistyczną teorią wzrostu.

D. L. M.: Wolałbym odpowiedzieć nie bezpośrednio. Na przykład, jeżeli chodzi o Polskę, to sądzę, że macie zbyt duży przyrost ludności. 15 milionów ludności gwarantowałoby równowagę [podkreślenie – A. W.]. Dalej: jeżeli chodzi o Polskę, widzę takie problemy – po pierwsze: właśnie zahamowanie eksplozji demograficznej, po drugie: rozwijanie długofalowej polityki energetycznej, opartej o własne surowce – w tym przypadku węgiel – z uwzględnieniem problemu ochrony środowiska.

A. B.: Jak wyobraża sobie Pan drastyczne zahamowanie rozrodczości?

D. L. M.: Państwo o ustroju socjalistycznym ma w tej mierze szczególne możliwości. Aparat administracyjny i społeczny może stworzyć warunki przeciwdziałające nadmiernemu przyrostowi ludności.

A. B.: Czy nie wydaje się Panu, że każda rodzina może chcieć kiedyś mieć dzieci i ma do tego prawo?

D. L. M.: Absurd.

A. B.: Nie sądzę, by dało się tak całkowicie lekceważyć tradycję i biologię.

D. L. M.: Łatwo ją zmienić.

A. B.: A więc odmawia Pan ludziom prawa wolności posiadania potomstwa.

D. L. M.: Sądzę, że społeczeństwo – zwłaszcza wasze – winno rządzić się logiką. Społeczeństwo winno mieć wpływ na siebie samo. Choćby przez podatki, poprzez utrudnianie nadmiernego wzrostu ludności środkami administracyjnymi. Można stworzyć całą politykę sterującą rozrodczością. [...]

Proszę zwrócić uwagę na zwrot: "... winno rządzić się logiką." Stosowanie w III RP cmentarnej logiki Meadowsa skutkuje fizycznym, dosłowny wymieraniem Polaków (wielu innych narodów europejskich również)!
Dodam, iż prof. Meadows uknuł termin "wzrostu zerowego" w demografii. Co to za wzrost wynoszący zero?!


Jedyna znana mi polemika - rzecz jasna podjęta w obronie rozwoju demograficznego w Polsce - podjęta została na łamach Życia Warszawy przez doc. Józefa Kosseckiego (Postęp rzymski czy bizantyjski, "Życie Warszawy" nr 170, 20 lipca 1977, s.3, jak również publikacje z roku 1978).

Z tzw. opozycji demokratycznej lat 70. (Kuroń, Michnik, Kaczyńscy, Macierewicz i cały KOR), o ile mi wiadomo, nikt z nich się nie zająknął w tym temacie.

P.S.
To, że takie "naukowe" wytyczne dla Polski istnieją potwierdza artykuł z "Nie" (nr 12, 2011 r.) autorstwa pani Agnieszki Wołk-Łaniewskiej pt. "Dzieci do śmieci", w którym - powołując się na pewne międzynarodowe kręgi - przytacza liczbą "optymalną" dla Polski: 13-20 milionów mieszkańców.

"Wedle raportu Living Planet Report opracowywanego przez naukowców różnych dziedzin na polecenie światowego potentata ekologii organizacji WWF, "pojemność" Polski wynosi między 13 a 20 milionami ludzi."

Kogo, jak kogo, ale "Nie" red. Jerzego Urbana o prawicowość, polski nacjonalizm czy katolickie fobie posądzać nie można.

poniedziałek, 18 kwietnia 2011

SZOK: Prezydent Kaczyński miłośnik Izraela a nie polskich żołnierzy??!!??!!!!

Fakty z wizyty ś.p. Lecha Kaczyńskiego, Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej w Izraelu. Prezydent wprost powiedział dlaczego młodzi, polscy chłopcy wyjeżdżają (niestety i w trumnach wracają do wdów i osieroconych dzieci), za co umierają np. w Iraku? Za polski interes stanu?

Szczytu naiwne stwierdzanie.

Dlaczego Bracia Kaczyńscy byli za wysłaniem polskich wojsk do Iraku? Czy to przypadkiem w Sejmie nie pan Jarosław Kaczyński dobitnie wyartykułował: "To jest nasza wojna!"? Pytanie tylko, co miał na myśli mówiąc "nasza"? Z pewnością nie jest to moja wojna i milionów Polaków. Niestety pewne jest to, że krew (i pieniądze) są przeraźliwie polskie!

Polecam materiał video nakręcony w Izraelu: (szczególnie po 5 minucie 10. sekundzie filmu):
W czyim interesie działał Lech Kaczyński ukazywany przez pewne "prawicowe" środowiska jako super Polak?




W czyim interesie działali Bracia Kaczyńscy (nie tylko oni rzecz jasna)?

Shalom...

Cóż za miły widok... (Grunt to materiał źródłowy, a nie propagandowy).

Można by na tej kanwie zapytać: Po co, kilka miesięcy temu nie premier czy minister, ale cały Rząd RP Donalda Tuska zrobił sobie sesje wyjazdową i obrady w Knesecie?
Widać jesteśmy coraz bardziej neokolonią...

Trzeba to będzie zmienić...!

niedziela, 17 kwietnia 2011

DEMONTAŻ POLSKI: Polska w wyścigu na cmantarz! cz.3: Niemiecki plan zagłady Polaków i Słowian

Plany niemieckiej polityki wyniszczenia Narodu Polskiego z początków wojny, jakie ukazaliśmy w poprzednim wpisie, zostały przez Niemców rozwinięte, doprecyzowane. Dziś prezentujemy drugi dokument niemiecki dotyczący Polaków, Rosjan, Ukraińców aż po narody Kaukazu. Przed przeczytaniem, ponawiam dwie prośby, które zawarłem w poprzednim wpisie.


W swej książce Totalna wojna informacyjna XX wieku a II RP, (Kielce 1997) doc. Józef Kossecki przytacza materiały źródłowe i ukazuje aktualność niemieckiej polityki w dziedzinie walki demograficznej z Polakami. Oto obszerny cytat z tego dzieła:

„Niezależnie od fizycznej eksterminacji poszczególnych grup obywateli RP - przede wszystkim ludności żydowskiej, a także elity polskiej zwłaszcza na terenach wcielonych do Rzeszy, hitlerowcy starali się niszczyć polski potencjał biologiczny również metodami bardziej wyrafinowanymi - wchodzącymi częściowo w zakres totalnej wojny informacyjnej. Dowody na to znaleźć można w dokumentach sprawy SS-Brigadefhrera Carla Clauberga. Jeden z tych dokumentów dotyczy Genralnego Planu Wschodniego Reichsfhrera SS, omawia politykę demograficzną nie tylko w stosunku do ludności polskiej, ale również rosyjskiej, ukraińskiej, a nawet narodów kaukaskich, opracowany został przez dr Erhardta Wetzela - radcę w Urzędzie dla Spraw Rasowo-Politycznych NSDAP. Pochodzi on z 1942 r., a więc z okresu gdy hitlerowcy odnosili sukcesy na froncie wschodnim i wydawało im się, że wygrają wojnę, a w związku z tym będą mieli dość czasu i możliwości, by w pełni zrealizować swe plany. W dokumencie tym czytamy m. in.:
Powinno być oczywiste, że polskiej kwestii nie można rozwiązać w ten sposób, że zlikwiduje się Polaków, podobnie jak Żydów. Tego rodzaju rozwiązanie kwestii polskiej obciążyłoby naród niemiecki na daleką przyszłość i odebrałoby nam wszędzie sympatię, zwłaszcza że inne sąsiednie narody musiałyby się liczyć z możliwością, iż w odpowiednim czasie potraktowane zostaną podobnie. Moim zdaniem, musi zostać znaleziony taki sposób rozwiązania kwestii polskiej, ażeby wyżej wskazane polityczne niebezpieczeństwa zostały sprowadzone do możliwie najmniejszych rozmiarów. (...)

Celem niemieckiej polityki ludnościowej na rosyjskim terenie będzie musiało być sprowadzenie liczby urodzin do poziomu leżącego poniżej liczby niemieckiej. To samo zresztą powinno odnosić się także do szczególnie płodnej ludności kaukaskiego terenu, a później częściowo także do Ukrainy. Na razie leży w naszym interesie powiększenie liczby Ukraińców jako przeciwwagi w stosunku do Rosjan. Nie powinno to jednak doprowadzić do tego, ażeby Ukraińcy zajęli później miejsce Rosjan.

   Aby doprowadzić na wschodnich terenach do znośnego dla nas rozmnażania się ludności, jest nagląco konieczne zaniechanie na wschodzie tych wszystkich środków, które zastosowaliśmy w Rzeszy celem podwyższenia liczby urodzin. Na terenach tych musimy świadomie prowadzić negatywną politykę ludnościową. Poprzez środki propagandowe, a w szczególności przez prasę, radio, kino, ulotki, krótkie broszury, odczyty uświadamiające itp. należy stale wpajać w ludność myśl, jak szkodliwą rzeczą jest posiadanie wielu dzieci. Powinno się wskazywać koszty, jakie dzieci powodują, na to, co można by zdobyć dla siebie za te wydatki. Można wskazywać na wielkie niebezpieczeństwa dla zdrowia, które mogą grozić kobiecie przy porodzie itp. Obok tej propagandy powinna być prowadzona na wielką skalę propaganda środków zapobiegawczych. Przemysł produkujący tego rodzaju środki musi zostać specjalnie stworzony. Nie może być karalne zachwalanie i rozpowszechnianie środków zapobiegawczych ani też spędzanie płodu. Należy też w pełni popierać powstawanie zakładów dla spędzania płodu. Można wykształcić np. akuszerki lub felczerki w robieniu sztucznych poronień. Im bardziej fachowo będą przeprowadzane poronienia, tym większego zaufania nabierze do nich ludność. Rozumie się samo przez się, że i lekarz musi być upoważniony do robienia tych zabiegów, przy czym nie może tu wchodzić w rachubę uchybienie zawodowej lekarskiej godności. Należy również propagować dobrowolną sterylizację. Nie powinno się zwalczać śmiertelności niemowląt. Nie może mieć miejsca również uświadamianie matek w zakresie pielęgnacji niemowląt i chorób dziecięcych. Trzeba się starać o to, aby wykształcenie rosyjskich lekarzy w tych dziedzinach wiedzy było możliwie jak najmniejsze. Nie wolno popierać domów dziecka itp. instytucji. (...) W każdym razie całkowite biologiczne wyniszczenie Rosjan nie może tak długo leżeć w naszym interesie, jak długo nie jesteśmy sami w stanie zapełnić tego terenu naszymi ludźmi. W przeciwnym bowiem razie inne narody objęłyby ten obszar, co również nie leżałoby w naszym interesie. Naszym celem przy wprowadzaniu tych środków jest tylko, ażeby Rosjan o tyle osłabić, ażeby nie mogli nas przytłaczać masą swoich ludzi. (...) Nam Niemcom chodzi tylko o to, ażeby naród rosyjski osłabić do tego stopnia, aby nigdy nie był on w stanie zagrażać niemieckiemu przewodnictwu na europejskim terenie. Do tego celu przybliżają nas wyżej wskazane drogi. Należy pamiętać również o tym, że stłoczenie mas ludzkich w miastach fabrycznych jest niewątpliwie najodpowiedniejszym środkiem ograniczenia rozmnażania się ludności. Powyżej omawiana propaganda i uświadamianie da się bowiem w miastach o wiele łatwiej przeprowadzić niż na wsi, zwłaszcza gdy chodzi o rozległe przestrzenie wschodu. (...)
 Omawiany wyżej plan zalecał również, by na roboty przymusowe do Niemiec wywozić przede wszystkim mężczyzn żonatych i kobiety zamężne, gdyż w ten sposób rozbija się rodziny, co wpłynie na zmniejszenie przyrostu naturalnego.
Zgodnie z powyższym planem Verordnung (Rozporządzenie) Generalnego Gubernatora Franka z dnia 9 marca 1943 r. wprowadziło pełną niekaralność aborcji dokonywanych przez Polki i przedstawicielki innych niższych narodów, zwiększono natomiast kary za aborcję dzieci niemieckich - aż do kary śmierci włącznie."
Proszę zwrócić uwagę na zalecenie, że jeśli nie było by przemysłu antykoncepcyjnego, to należy go stworzyć.  Ogromne, nachalne koncerny tego przemysłu być może mają wśród ojców założycieli przedstawicieli hitlerowskich, twórców Holokaustu!
Dokument podaje, iż należy wskazywać na koszty, jakie dzieci generują. Dziś robi się o wiele więcej, realnie generuje się te koszty i tworzy taką politykę, która zdecydowanie uderza w młodych ludzi i rodziny pragnące mieć dzieci.

W następnej części ukażemy bezczelność amerykańskich "specjalistów", którzy w latach 70. przekonywali władze polskie, by wprowadzić Polskę na drogę ku skarłowaceniu jeśli nie zagłady Polaków i Polski.

piątek, 15 kwietnia 2011

DEMONTAŻ POLSKI: Polska w wyścigu na cmantarz! cz.2: Niemiecki plan zagłady Polaków i Słowian

Aż dziw bierze... chciało by się powiedzieć.
W związku z czym ten "dziw", ktoś zapyta?
Ano z tym, jak trudno dotrzeć i - co więcej - jak trudno przekonać, nawet katolickie media by opublikowały, ujawniły niemieckie plany zagłady Polaków i Słowian z czasów II wojny światowej.
- Pan żartuje, Panie Andrzeju - ktoś z niedowierzaniem zapyta.
Niestety nie.

Zauważy na początku, że przypadku gdy chciało się zniszczyć jakiś naród należało albo całkowicie wyniszczyć, zabić jego członków, co w zasadzie jest niewykonalne, lub też – za pomocą specjalnej polityki – uruchomić mechanizmy, tak by naród ten zaczął liczebnie się kurczyć. Jest to proces dłuższy, ale o wiele skuteczniejszy od mordowania, obozów koncentracyjnych itp. Nie powoduje sprzeciwów, protestów i oburzenia opinii światowej.

W wyniku realizowania w Polsce polityki depopulacyjnej liczba Polaków zmniejsza się systematycznie. Realizowana przez lata polityka nosi wszelkie znamiona kontynuacji polityki hitlerowskiej wobec narodu polskiego i narodów słowiańskich z okresu II wojny światowej. Czy nie są to aby słowa przesadzone – ktoś zapyta. Czy nie jest to kolejna teoria spiskowa dziejów?

Oddajmy więc głos faktom i materiałom źródłowym, na podstawie których Czytelnik będzie mógł wyrobić sobie opinię.

Poniżej przytoczymy fragmenty tych planów.
Zanim to zrobimy dwie prośby:
  1. Czytając te plany proszę zwrócić uwagę na majstersztyk niemiecki, tzn. jak precyzyjnie, szczegółowo, całościowo podchodzą do tego, co trzeba zrobić by dzieci w Rzeszy rodziło się jak najwięcej, a Polaków, Rosjan aż po narody Kaukazu jak najmniej; czyli wyniszczenie metodami wojny informacyjnej.
  2. Proszę zwrócić uwagę ile z tych niemieckich zaleceń znajduje - choć w formie dostosowanej do współczesnych realiów - zastosowanie w naszej Ojczyźnie, czyli w domyśle, w czyim interesie jest przynajmniej od początku lat 80. robiona polityka w Polsce?       

 Niemiecki dokumentu z dnia 25.XI.1939 r., zatytułowany Sprawa traktowania ludności byłych polskich obszarów z rasowo politycznego punktu widzenia, opracowany na zlecenie Urzędu ds. Rasowo-Politycznych NSDAP, autorstwa dr E. Wetzela (kierownika centrali doradczej tego Urzędu) oraz dr G. Hechta (kierownika Oddziału dla Volksduetschów i Mniejszości w powyższym Urzędzie):

„Opieka lekarska z naszej strony ma się ograniczyć wyłącznie do zapobieżenia przenoszeniu chorób zakaźnych na teren Rzeszy. (...) Wszystkie środki, które służą ograniczaniu rozrodczości, powinny być tolerowane albo popierane. Spędzanie płodu musi być na pozostałym obszarze Polski niekaralne. Środki służące spędzaniu płodu i środki zapobiegawcze mogą być w każdej formie publicznie oferowane, przy czym nie może to pociągać za sobą jakichkolwiek policyjnych konsekwencji. Homoseksualizm należy uznać za niekaralny. Przeciwko instytucjom i osobom, które trudnią się zawodowo spędzaniem płodu, nie powinny być wszczynane policyjne dochodzenia” .
            
Źródło: "Zeszyty Oświęcimskie" nr 2 z 1958 r. (Numer niesamowicie trudny do zdobycia, a bezcenny. Gdyby komuś się udało go zdobyć, obfotografować, czy skserować to warto. Podobno jest w W-wie w bibliotece wojskowej, ale nawet skserować nie bardzo chcą dać.)

Porównajmy to z dzisiejszą sytuacją. 
O chorobach zakaźnych mówi się dużo i przeznacza się środki na jej zwalczanie (np. ptasia grypa), a o poziomie służby zdrowia w Polsce mówi się, iż działa jak eutanazja w białych rękawiczkach. Nie ma środków, karetka nie zdąży dojechać. Setki tysięcy biednych ludzi nie przeprowadza profilaktycznych badań, nie wykupuje leków, słowem umiera wcześniej. Ogromne propagowanie środków antykoncepcyjnych, z propozycją, by je nawet refundować z budżetu państwa. Dopuszczalna aborcja, a według postulatów niektórych środowiska na życzenie (czyje wytyczne, świadomie tu nie realizują? może warto im w rożnych debatach to przypominaeć!), brak karalności za jej przeprowadzanie; propagowanie homoseksualizmu… skąd my to znamy? Czyja więc polityka depopulacyjna w Polsce jest realizowana? 
Niestety na tym nie koniec.

Hitlerowski plan polityki depopulacyjnej w stosunku do ludności polskiej przewidywał takie środki jak:
  •  „redukcje świadczeń chorobowych z tytułu ubezpieczenia społecznego;
  • ograniczenie lecznictwa szpitalnego;
  • zawieszenie zasiłków rodzinnych i świadczeń z tytułu macierzyństwa;
  • obowiązujący na terenach włączonych do Rzeszy Niemieckiej zakaz zawierania małżeństw przez mężczyzn w wieku poniżej 28 lat i przez kobiety w wieku poniżej 24 lat;
  • całkowity zakaz zawierania małżeństw przez osoby wywiezione do Niemiec na roboty.”
    (E. Rosset, Demografia polska w służbie postępu społecznego 1946-1971, Warszawa 1973; M. Krasocki, Aktualne zagadnienia ludnościowe, "Praca i Opieka Społeczna" nr 2 z 1947 r.)


Odnieśmy to do współczesności. O służbie zdrowia już mówiliśmy. Przypomnijmy tylko, że rząd Leszka Millera (jakie piękne typowo polskie nazwisko) poograniczał zasiłki wypłacane matce po urodzeniu dziecka oraz skrócił urlopy macierzyńskie, jakie przysługują po takim porodzie. A praca i małżeństwo? Zauważmy, iż najlepszym okresem na posiadanie pierwszego dziecka dla kobiety jest czas do 24 roku życia, szczególnie jeśli pragnie mieć więcej dzieci. Dziś oczywiście nie może być administracyjnego zakazu zawierania małżeństw, ale ten sam (może „lepszy”) efekt uzyskuje się metodami ekonomicznymi. Dziś nie wywozi się pod przymusem na roboty do Niemieć (czy innej części jednoczonej Europy), lecz kierowani brakiem perspektyw i środków setki tysięcy wyjeżdża dobrowolnie. Jak pokazuje doświadczenie, mało która dziewczyna zawiera związek małżeński i posiada dziecko przed 24 rokiem życia. Praca, praca, nauka i praca. Z tych co posiadają, często jest to pierwsze i ostatnie dziecko. By nie być posądzanym o emocjonalizm, brak obiektywizmu, urojenia przytoczmy fakty opublikowane przez Główny Urząd Statystyczny:
 „W latach 90-tych nastąpiło przesunięcie najwyższej płodności kobiet z grupy wieku 20-24 lata do grupy 25-29 lat. Jest to wynikiem wyboru, jakiego coraz częściej dokonują ludzie młodzi decydując się najpierw na osiągnięcie określonego poziomu wykształcenia oraz stabilizacji ekonomicznej, a dopiero potem na założenie rodziny oraz jej powiększenie. Przeciętny wiek kobiet, które w 2002 r. urodziły dziecko wynosił 27,2 lat – niewiele więcej niż w latach 90-tych, natomiast wzrósł o 1 rok - do 24,6 lat - wiek kobiet rodzących pierwsze dziecko. W 2002 r. współczynnik dzietności wynosił 1,25 i był najniższy od ponad 50 lat.” 

Drugim dokumentem niemieckim był dokument z 1942 r., a więc z czasów gdy Niemcy odnosili wielkie sukcesy na froncie wschodnim. Ich plan odnosił się już nie tylko do Polaków, ale Rosjan, Ukraińców aż po ludność kaukazką. Ale o tym w następnym wpisie.

Na szczęście Niemcy dziś mają też swoich wrogów i swoje problemy demograficzne więc może nie będziemy musieli się uczyć zwrotu: Deutschland, Deutschland über alles - choć tym żyje dzisiejsza niemiecka dusza!

czwartek, 14 kwietnia 2011

DEMONTAŻ POLSKI: Polska w wyścigu na cmantarz!

Od dziesięcioleci toczy się w Polsce wojna między opcją, która uważa, iż Polaków rodzi się za dużo, że zagraża to dobrobytowi, przyczyni się do szybszego wyeksploatowania dóbr naturalnych, obniży standard życia itp., a między opcją, która uważa, iż należy tworzyć takie warunki w Polsce, by dzieci mogło się rodzić, wychowywać, w przyszłości pracować jak najwięcej, gdyż stanowią ogromny potencjał, bogactwo danego państwa.

W PRLu były to działania przede wszystkim inspirowane przez - zapomnianego, nawet w środowiskach katolickich - pioniera nowoczesnej demografii Pana Walentego Majdańskiego, starszego brata arcybiskupa Majdańskiego. Pan Walenty był doradcą m. in. Prymasa Wyszyńskiego w tych sprawach. Prymas Wyszyński, Ks. Jerzy Popiełuszka czy Kościół katolicki w Polsce toczyli wówczas bój o dzieci i rodzinę.

Ale było też całe środowisko narodowe, polskie zarówno w PZPR, Wojsku Polskim, MSW czy w najbliższym otoczeniu Gierka, które lobbowało, wpływało na to, by zatrzymać spadek urodzin po wprowadzeniu aborcyjnej ustawy w 1956 roku. Rzecz jasna miało ono swoich zajadłych przeciwników zarówno w PZPR i innych oficjalnych strukturach państwowych jak i w tzw. opozycji demokratycznej. M. in. Jacek Kuroń torpedował wszelkie inicjatywy dotyczące ochrony dzieci nienarodzonych, których za PRL rocznie mordowano (od kilkudziesięciu do kilkuset tysięcy).

Wspólne działania doprowadziły do tego, iż dzieci zaczęło rodzić się coraz więcej. I to przeraziło Zachód, który do dziś w mentalności Polaków ma stereotyp pozytywny, a wówczas uważany za zbawcę, najlepszego przyjaciela mogącego nas wyzwolić od zniewolenia itp. Jaki to przyjaciel to dziś gołym okiem widać, ale pewne fakty dobrze będzie przytoczyć.

Od czasów anglikańskiego pastora Malthusa w tych grupach straszących przeludnieniem, snuje się widmo  i mania ograniczania rozrodczości wszelkimi sposobami (aborcja, antykoncepcja, sterylizacja, propaganda, model życia z pieskiem, kotkiem, byle jak najmniej dzieci, promowanie homoseksualizmu (obojętnie jakie ktoś ma preferencje bezdyskusyjnym jest, iż z dwojga ludzi tej samej płci nowych dzieci nie będzie przybywać), itp.
Rzecz jasna wiele ośrodków wolnomularskich popadło w ten zabobon przeludnieniowy i od - przynajmniej początku XIX w. - promują, jak to się ładnie nazywa, kontrolę rozrodczości. Rezultat jest taki, iż w Europie - w ogromnej części opartej na tej manii przeludnienia - ludzi ubywa, Polska, jak i cała Europa po prostu wymiera.

Ostatnio podnosi się głos, że to chyba coś jednak nie tak, bo arabów przybywa w tempie imponującym, z emeryturami jest i będzie ogromny problem itp.

Biorąc pod uwagę różne wskaźniki GUSu widać, iż w tym wyścigu na cmentarz Polska nie dość, że bierze udział, to jeszcze znajduje się w czołówce. Co prawda od kilku lat, być może za sprawą polityki LPRu blokowanej i torpedowanej, dzietność w Polsce nieco się zwiększyła (z 1,2 do 1,4 dziecka na kobietę), ale to wciąż za mało, by powstrzymać naród Polski od wymierania. Dopiero współczynnik rzędu (2,1) gwarantuje brak wymierania, choć jeszcze nie gwarantuje rozwoju.

Zadajmy pytanie dlaczego tak jest?
Dlaczego za Gierka i na początku lat 80. rodziło się ogrom dzieci w Polsce (600-700 tys. rocznie), a dziś o wiele mniej (350-450 tys. rocznie)?

Gdzie są źródła polityki wprowadzającej Polaków na cmentarny wyścig?

W następnych wpisach wskażemy przynajmniej 2 takie źródła:
  • niemieckie plany wyniszczenia Polaków i Słowian z roku 1939 i z 1942 za pomocą metod wojny infirmacyjnej;
  • noemaltuzjańskie plany przywidujące dla Polski ok. 15 milionów mieszkańców (pochodzące ze środowiska, amerykańskich, globalistycznych itp.).

Zachęcam by je archiwizować, sprawdzać rzecz jasna, i rozpowszechniać, gdyż w swych skutkach polityka depopulacyjna jest informacyjną, w białych rękawiczkach czynioną, rzezią na narodzie, nie tylko zresztą polskim.

wtorek, 12 kwietnia 2011

Rzecznik Rządku RP utrzymankiem niemieckich kanałów wpływu?

Jak donosi Rzeczpospolita czy Super Ekspress Paweł Graś, rzecznik Rządu, a wcześniej nadzorujące służby specjalne w Polsce był (jest) mocno powiązany z niemieckimi kanałami wpływu!
Więc teraz - jeśli nie wszystko - to wiele tłumaczy dlaczego trwa systematyczny demontaż Polski, katastrofy, powiedzie, szkolnictwo, służba zdrowia... wszystko się wali.

Utrzymanek niemieckich kanałów wpływu dorabiający 
przy Rządzie RP???

Trzeba by z tym zrobić porządek!

niedziela, 10 kwietnia 2011

DEMONTAŻ POLSKI: Gen. Petelicki i Graś na etacie niemieckim

Kolejny raz pojawia się ślad niemiecki w niszczeniu Polskich slużb i polskiego wojska. Paweł Graś, rzecznik Rządu RP. Proszę zwrócić uwage na tę część wypowiedzi gen. Petelickiego jak od 13 lat Paweł Graś bierze pieniądze od niemcurów, więc czy on jest na etacie u Niemców a przy polskim Rządzie dorabia czy odwrotnie (8. minuta materiału i od razu redaktor prowadzący wciąż przerywa).

Skoro Niemcy, przynajmniej od czasu wojny w Iraku, jawnie występują przeciwko Ameryce, to nie dziwota, że patroszą izraelskiego agenta i ze polskie służby zamiast wygrać coś dla Polski to od razu Der Spigiel się dowiedział i nagłaśnia sprawę.


Pomijam, głupkowate, nachalne, niekompetentne przerywanie, wcinanie się redaktora prowadzącego, ale cierpliwość się opłaci.

sobota, 9 kwietnia 2011

DEMONTAŻ POLSKI: Rozgromianie GROMU

Ciekawy wywiad z gen. Petelickim o niszczeniu elitarnej jednostki GROM ale także o ogólnym demontażu Polski. Pan Cejrowski dopytuje o przyczyny tego bałaganu, który gołym okiem jest widoczny na każdym kroku ale obaj Panowie zdają się nie widzieć tej najgłębszej przyczyny - wpływów niemieckich. Choć w wywiadzie wyraźnie pada "ślad niemiecki" (stróż nocny w pałacyku u Niemców), to jednak wnioski nie padają.

Po prostu min. Klich jest na pasku niemieckim, stąd jest bezkarny i dewastuje armię.


czwartek, 7 kwietnia 2011

POMÓŻMY GROSSOWI (2c): Kastner i zagłada węgierskich Żydów

Jak informowaliśmy wcześniej wracamy do sprawy ludzi odpowiedzialnych za zagładę setek tysięcy węgierskiej społeczności żydowskiej. Myślę, że pan Gross zechce w jednej ze swych następnych publikacji tych zdrajców, sprzedawczyków.

Jaki układ zawarł Eichmann z Kastnerem? (Materiał dzięki życzliwości Pana Ryszarda Gontarza)


 
Panie Gross do dzieła więc... kolejne materiały już w opracowaniu!

sobota, 2 kwietnia 2011

POMÓŻMY GROSSOWI (3): Najwięcej złotych żniwiarzy było wśród Żydów

Z "Nowego Ekranu" (14.03.2011) myśli kilka.

Najsłynniejsza żydowska myślicielka XX wieku Hannah Arendt w książce "Eichmann w Jerozolimie" (Kraków 1987), napisała m.in. (s. 151): "Dla Żydów rola, jaką przywódcy żydowscy odegrali w unicestwieniu własnego narodu, stanowi niewątpliwie najczarniejszy rozdział całej historii".

Jak żydowski Judenraty pomagały hitlerowcom w holokauście!

czwartek, 31 marca 2011

POMÓŻMY GROSSOWI (2b): Szwajcaria za wydanie 800 000 Żydów węgierskich hitlerowcom

Jak podają niektóre źródła, (np. Wikipedia anglojęzyczna), za wydanie 450000 do nawet 800 000 niewinnych Żydów węgierskich, grupa Żydów kolaborantów, mogła się wykupić i wyjechać do Szwajcarii, ceną były dolary, złoto i diamenty!
Kto pomagał w węgierskim holokauście Adolfowi Eichmannowi i nazistom? Kim był węgierski syjonista Kastner?
Kogo powinien ścigać i światu ujawnić pan Gross?
Już wkrótce!

poniedziałek, 28 marca 2011

POMÓŻMY GROSSOWI (2): Szwajcaria za wydanie 500 000 Żydów węgierskich hitlerowcom

Rewalacyjne, szokujące materiały oprawców węgierskich Żydów dla pana Grossa!

W najbliższym czasie zamieścimy materiały, które ukazują szokujący precedens w całym holokauście dokonanym na Żydach podczas II wojny światowej.

Kto jest odpowiedzialny za wydanie Niemcom pół miliona niewinnych, niczego nie domyślających się węgierskich Żydów Eichmanowi?

Tych barbarzyńców pan Gross z pewnością zechce opisać i ujawnić. Materiały dostarczymy!

Obszerniejszy materiał niedługo!!!

środa, 23 marca 2011

POMÓŻMY GROSSOWI (1): Kto łapał i wydawał Niemcom żydwoskie dzieci w Getcie warszawskim?

Temat antypolonizmu zdominował ostatnimi tygodniami wpisy i treści bloga. Troszkę zaczyna być męczący i przygnębiający (licznik wejść też zdaje się o tym świadczyć). Więc serię Antypolonizmów będziemy dawkować i kontynuować przeplatając innymi ciekawymi materiałami.
Jako, że katoliko i polsko podobny wyrób, jakim zdaje się być krakowski Znak popisuje się wydawaniem kolejnej książki niejakiego Grossa więc podejmuję kolejną inicjatywę (też niestety w temacie podobnym).


Cóż to za inicjatywa?

Otóż pan Gross maluje swymi publikacjami bezczelnie załgany obraz Polaków, którzy mieli masowo mordować, donosić i okradać innych Polaków, czy obywateli Polski wyznania mojżeszowego (choć niektóre środowiska jawnie sugerują, iż do zagłady Żydów z innych państw myśmy się przyczynili).
Należy uzupełnić arcy tendencyjny i niepełny materiał, jakim posługuje się pan Gross. Otóż posiadam ciekawe materiały demaskujące oprawców, wyzyskiwaczy, dręczycieli, katów i morderców milionów Żydów Polski i innych krajów Europy.
Demaskować tych, którzy są odpowiedzialni za Holocaust i miliony niewinnych istnień żydowskich.

W artykule wstępnym tylko małe zdjęcie:


Na zdjęciu powyżej:
Mały chłopczyk prowadzony przy murze Getta warszawskiego przez członków wspierającego hitlerowską bestię żydowskich współpracowników.
Wiele żydowskich dzieci przedostawało się za mur Getta chcą zdobyć, np. troszkę jedzenia od Polaków, które otrzymywały. W łapaniu tych dzieci czynny udział brała "policja" będąca w Getcie warszawskim, złożona z Żydów kolaborantów. 

Apel do pana Grossa: 

Żyję wielką nadzieją, iż tych kolaborantów pan Gross zechce światu szerzej ukazać. Wieloma materiałami służymy.

poniedziałek, 21 marca 2011

ANTYPOLONIZMY (8): Bezczelności ciąg dalszy

Znana jest w Polsce, choć przez niektórych, bohaterska pomoc Żydom w czasie powstanie w Getcie warszawskim. Rzecz jasna pomoc z narażeniem życia. Chociażby przemycanie broni przez polską Policję granatową, dostarczanie na różne sposoby zywności i wiele innych faktów. Oczywistym jest, iż na świecie znajomość elementów niezakłamanej historii Polski jest mikroskopijna więc bezczelne, ordynarne kłamstwa mają się dobrze, tym bardziej - jak widzimy - lansowane od dziesiątków lat.

piątek, 18 marca 2011

ANTYPOLONIZMY (7): Bezczelności ciąg dalszy

Kolejna porcja opluwania Polaków, którzy jako jedyni dostawali karę śmierci wraz z całymi rodzinami za ratowanie Żydów w czasie II wojny światowej.
Pragnę ostrzec, iż nie każda zdrowa psychika może zdzierżyć poniższe teksty.



Jako, że paszkwilancie wspomnieli o Węgrzech, to do tragedii Żydów węgierskich trzeba będzie wrócić. A jest to arcy ciekawa sprawa.

czwartek, 17 marca 2011

Złodziejaszkowie amerykańscy bezczeszczą holokaust!

Amerykańskie środowiska żydowskie domagają się zwrotu "mienia" od państwa polskiego, które przed wojną należało do żydów polskich lub wypłat rekompesaty. Co przypomniał niedawno specjalny doradca sekretarza stanu ds. problemów Holocaustu Stuart Eizenstat (http://wiadomosci.onet.pl/swiat/rzad-usa-wzywa-polske-do-restytucji-mienia-zydowsk,1,4212617,wiadomosc.html)
Kwestia wałkowana już od lat. Jak zauważa R. Sikorski: "Polska bardzo szczodrze oddała mienie komunalne żydowskie, natomiast jeśli chodzi o mienie różnych obywateli państw obcych, to Polska jeszcze w latach 60. podpisała tzw. umowy indemnizacyjne, w tym z USA, i wypłaciła wielomilionowe odszkodowania rządom tych krajów, w tym Stanom Zjednoczonym - dodał szef MSZ."


Czyli amerykańskie środowiska żydowskie domagają się rzeczy, za które już otrzymały zapłatę.  I jak tu się nie zgodzić z wybitnym żydowskim profesorem Normanem Filkensteinem i jego książką o biznesie robionym bezczelnie głównie przez amerykańskie środowiska żydowskie na holokauście.


Skoro Ameryka to nasi przyjaciele i sojusznicy - to strach pomyśleć jacy są nasi wrogowie!

GERMANIA: Znika Era będzie T-Mobile Deutschland Telekom

Jak informowałem na swej stronie, siec komórkowa Era została przejęta całkowicie przez Deutsche Telekom. Tworzyć, rozbudowywać, unowocześniać infrastrukturę przez lata po to, podmiot, który przynosi ogromne zyski i należy do gałęzi rozwojowej, to jawnie antypolskie. Tak tak, ktoś powie wolny rynek, konkurencja, możliwość swobodnego przepływu kapitału i tym podobne brednie. Te, ładnie brzmiące teksty, to teksty na eksport, dla "matołków". U siebie jak najbardziej wspiera się różne firmy i podmioty, czego pięknym przykładem są Niemcury i to nie tylko ze swymi stoczniami.

Jak donosi w czwartkowej publikacji Dziennik Gazeta Prawna, nawet za cenę 100 mln zł, koło wakacji rozpocznie się wielka kampania na zmianą nazwy z Era na T-Mobile, wystrój salonów, nazwa na wyświetlaczach itp. Obecny właściciel Ery, niemcurski Telekom, (jeden z największych na świecie), konsekwentnie we wszystkich państwach, w których przejmuje sieci komórkowe wprowadza jedną nazwę T-Mobile.

Czekamy tylko teraz gdy zamiast PKP będzie DB (Deutsche Bahn) jak na Polnische Land przystało (może na podrzędnych torowiskach i tubylcy będą mogli usługi świadczyć).

niedziela, 13 marca 2011

Coś się zaczyna dziać...?

Przebita opona przed wyjazdem na prelekcje, okradziony jeden z prelegentów, dziwnie niskie liczniki odwiedzających na blogu i blokady stron polskich po wejściu na mój blog w Niemczech.

Coś zaczyna się dziać. Czyżby nastąpiło namierzenie i zainteresowanie treściami - jak i całą działalnością - jaką skromnie prowadzę?

Na razie traktujemy to jako zbieg mało szczęśliwych zbiegów okoliczności. Obserwujemy rozwój sytuacji...

Gdyby coś dziwnego się działo proszę o kontakt.

Może z czasem dziwny wypadeczek mi się przydarzy? To jest smak bitwy o Polskę, bitwy o prawdę, bitwy o prawdziwie polskie elity.

Na szczęście kilka osób o polskim sercu za mnie (i za dzieło) się modli.

piątek, 11 marca 2011

ANTYPOLNIZMY (6): Tak się spłaca dług....

Artykuł Pana Ryszarda Gontarza z Kuriera Polskiego (63/1968), który był odpowiedzią na antypolskie napaści w prasie zachodniej.  Oj pamiętają Mu to niektórzy...
(Na końcu oryginalny wycinek z prasy. By lepiej było odczytać tekst przepisałem.)

Przed trzema miesiącami prasa USA, a za nią oczywiście Wolna Europa, z prawdziwą satysfakcją doniosły o tym, że „pisarz” i aktor Teatru Żydowskiego w Polsce Henryk Grynberg poprosił o azyl polityczny w USA. Uzasadniając swą decyzję Grynberg oświadczył, że w Polsce nie pozwalano mu pisać o Żydach i własnych przeżyciach z okresu wojny, a jego krewni traktowani są w Polsce jako obywatele drugiej kategorii.
Ostatnio Grynberg ponownie dał o sobie tym razem na łamach londyńskich „Wiadomości”. W oświadczeniu swym Grynberg powtarzając poprzednie oskarżenia o antysemityzm pisze, że bardzo tęskni za Polską z której czerpał „cały pokarm dla twórczości”.
Dosyć trudno byłoby wyważyć czego w oświadczeniach Grynberga jest więcej: zakłamania czy bezczelności. Jak to jest z tymi zamkniętymi ustami Grynberga? Ma lat 31. Jest absolwentem Uniwersytetu Warszawskiego. Napisał jedną krótką powieść i kilka opowiadań.
W tym co napisał zawiera się jego portret. Jak pisał, jak przedstawiał ludzi wśród których żył i dzięki którym ocalał.
W 1965 r. ukazała się nakładem wydawnictwa „Czytelnik” książeczka Grynberga „Wojna żydowska”. Jest to powieść autobiograficzna. Autor opowiada w niej dzieje swoje i swych najbliższych w okresie okupacji hitlerowskiej. Oto jak w tej książeczce ukazani są Polacy.
„Poderewski (…) zamknął klapę nad ich (dwóch Żydów przyp. R. G.) głównymi, na klapę postawił wielką, ciężką skrzynię a sam usiadł na skrzyni i czekał na Niemców po których kazał zadzwonić”. (str. 32)
Młody Żyd Aron chce walczyć. Nawiązuje kontakt z partyzantką polską.
„Wziął najcieplejsze ubranie, pieniądze, tak jak się umówili wszystko najlepsze co tylko miał. I jeszcze tej samej nocy wrócił – bez pieniędzy, bez ubrania i boso…” (str. 33)
Ojciec młodego bohatera książki ginie… „od bandyckiej siekiery” (str. 44). Postawę chłopów polskich wobec ginących Żydów określa autor takim oto zdaniem:
„…w okolicznych lasach ginęli z zimna, głodu i złoczyńców wierzących, że ich ciała i dusze zawierają złoto”.
Tak przedstawia Grynberg ludzi dzięki którym żyje. Tak spłaca przeogromny dług w stosunku do wielu Polaków, którzy z narażeniem własnego życia i życia swych najbliższych ukradli go, karmili i chronili.

A jacy w książce są Niemcy? Na str. 50 i 51 znajdujemy idylliczny opis jak to umundurowani panowie w siodłatych czapach pomagali Żydówce z dzieckiem wsiąść d tramwaju i jacy przy tym byli mili, kulturalni, szarmanccy. Na stronie 83 sympatyczny major Wehrmachtu proponuje małemu bohaterowi książki przejażdżkę samochodem. Szczytem jest scena końcowa. Oto niemiecki żołnierz uciekając przed nacierającą Armia Czerwoną bierze na siodło dziecko żydowskie.
„Mam szła przy strzemieniu i spod uśmiechu strzegła mnie swoim uważam spojrzeniem. Strzegła tym spojrzeniem nas obu, zarówno mnie jak i Niemca”.
Prześliczny obrazek. I tak to zgodnie i z wzajemnym zaufaniem uciekali przed Armią Czerwoną Żydówka z dzieckiem i hitlerowski żołnierz.
W opowiadaniach drukowanych na łamach pism literackich Grynberg przedstawił Polaków jako naród ciemnych i okrutnych bestii, jako szmalcowników i zbrodniarzy współwinnych, a czasem głównych winowajców zagłady Żydów.
Antypolska twórczość Grynberga powstałą tu na polskiej ziemi w kraju milionów pomordowanych przez hitlerowskich zbirów Polaków i Żydów i tutaj była wydawana bez żadnych ograniczeń, budząc zrozumiały gniew i oburzenie nas wszystkich, którzy pamiętamy lata okupacji i ogromu poświęcenia jakie ponieśliśmy spiesząc na ratunek naszym żydowskim współobywatelom, tocząc jednocześnie walkę na śmierć i życie o byt i egzystencję całego narodu. Jeśli więc dziwić się tu czemuś należy to temu, że przez lata całe twórcy w rodzaju Grynberga publikowali swe paszkwile na Polskę w naszych polskich wydawnictwach.
Henryk Grynberg z góry protestuje przeciwko nazywaniu go syjonistą. Być może, że nie jest on członkiem określonej organizacji syjonistycznej. Twierdząc natomiast z całą pewnością, że działalność Grynberga jest niewątpliwie zgodna w każdym celu z syjonistyczno – NRF-owską antypolską kampanią.
Traktowaliśmy i traktujemy naszych braci pochodzenia żydowskiego, tych, dla których Polska była i jest jedyną ojczyzną, jako równoprawnych obywateli PRL.
Nie oznacza to jednak byśmy w obliczu perfidnej, dywersyjnej roboty ludzi pokroju Grynberga pozwolili dłużej kneblować sobie usta paszkwilanckimi oskarżeniami o antysemityzm.
Antysyjonizmu, antyszowinizm to nie antysemityzm. Nie będziemy jednak tolerowali ludzi pokroju Grynberga oraz takich, by użyć innych przykładu osobników jak znanego deprawatora nieletnich chłopców, ongi „gwiazdkę” naszego dziennikarstwa Józefa Muszkata-Jotema, który ostatnio włączył się w Tel Awiwie do antypolskiej kampanii. Znacznie łatwiej będzie im publikować paszkwile na Polskę w syjonistycznych pismach USA czy Izraela. Niechże sobie Henryk Grynberg kontynuuje podróż rozpoczętą przed laty na szkapie hitlerowskiego żołdaka, który mordował jego najbliższych.

SYJONISTYCZNE ANTYPOLONIZMY (5): Urobić antypolsko opinię międzynarodową

Kolejna porcja festiwalu bezczelności i zakłamania. Międzynarodowa opinia, manipulowana, dowiaduje się, iż Polacy to mordercy nie tylko Żydów polskich ale i z innych państw. Polacy to ciemne bestie pomagający Niemcom w mordowaniu, do którego meli się od dziesięcioleci przygotowywać...
Co więcej, jak się można dowiedzieć z plugawych wypocin, Żydzi od tysiąca lat dawali Polsce "krew, pot i zdolności" (chyba w wysiłku coraz przemyślniejszego, lichwiarskiego wyzysku), a ta niewdzięczna Polska stała się miejscem fabryk śmierci.

 I świat w to wierzy...?


O Polakach pomagających mieszkańcom getta z narażeniem życia, jak też wspierających powstańców rzecz jasna ani słowa. Nie dziwny się, iż świat tak nas postrzega jako genetycznych antysemitów.