Poniżej zamieszczam statystykę samobójstw wg komendy Głównej Policji. Niestety nie mam statystyk za 2010 rok. Można by skomentować złośliwie: za rządów PO liczba samobójstw rośnie; przyznaję złośliwe korelacje, ale... To skutek całości... ot, smutne osiągnięcia III RP: wolnej, demokratycznej, suwerennawej... ktoś powiedział: Takie czasy! Nieżyjąca już babcia mojej Koleżanki, kobieta wspaniała, prostowała, to nie czasy takie, to ludzie tacy.
wtorek, 22 lutego 2011
poniedziałek, 21 lutego 2011
Modlitwy w wersji poprawności politycznej
Jako, że doktryna poprawności politycznej wciąż zdaje się obowiązywać więc i wersje wielu modlitw trzeba było po soborze dostosować do nowych trendów, wygładzić, zekumenizmować, powycinać to, co mogło by w zły humor wprowadzić braci błądzących itd.
Na czerwono zaznaczono te fragmenty, które w czasach posoborowych wyrzucono lub zmieniono.
Na czerwono zaznaczono te fragmenty, które w czasach posoborowych wyrzucono lub zmieniono.
Modlitwa św. Maksymiliana Marii Kolbego
w oryginale:
O Maryjo, bez grzechu poczęta módl się za nami, którzy się do Ciebie uciekamy, i za wszystkimi, którzy się do Ciebie uciekają, a zwłaszcza za masonami i poleconymi Tobie. Kolejnym przykładem jest
Akt poświęcenia rodzaju ludzkiego Najświętszemu Sercu Pana Jezusa
O Jezu Najsłodszy, Odkupicielu rodzaju ludzkiego, wejrzyj na nas korzących się u stóp ołtarza Twego. Twoją jesteśmy własnością i do Ciebie należeć chcemy. Oto dzisiaj każdy z nas oddaje się dobrowolnie Najświętszemu Sercu twemu, aby jeszcze ściślej zjednoczyć się z Tobą. Wielu nie zna Ciebie wcale ; wielu odwróciło się od Ciebie, wzgardziwszy przykazaniami twymi; zlituj się nad jednymi i drugimi, o Jezu najłaskawszy i pociągnij wszystkich do Świętego Serca Twego. Królem bądź nam, o Panie, nie tylko wiernym, którzy nigdy nie odstąpili od Ciebie, ale i synom marnotrawnym, którzy Cię opuścili. Spraw, aby do domu rodzicielskiego wrócili czym prędzej i nie zginęli z nędzy i głodu. Królem bądź tym, których błędne mniemania uwiodły, albo niezgoda oddziela ; przywiedź ich do przystani prawdy i jedności wiary, aby rychło nastała jedna owczarnia i jeden pasterz.
Królem bądź tych wszystkich, którzy jeszcze błąkają się w ciemnościach pogaństwa albo islamizmu i racz ich przywieść do światła i Królestwa Bożego. Wejrzyj wreszcie okiem miłosierdzia swego na synów tego narodu, który niegdyś był narodem szczególnie umiłowanym. Niechaj spłynie i na nich, jako zdrój odkupienia i życia, ta Krew, której oni niegdyś wzywali na siebie. Zachowaj Kościół swój, o Panie ; użycz mu bezpiecznej wolności. Użycz wszystkim narodom spokoju i ładu. Spraw aby ze wszystkiej ziemi od końca do końca jeden brzmiał głos: Chwała bądź Bożemu Sercu, przez które stało się nam zbawienie. Jemu cześć i chwała na wieki.
Amen.
Niestety ani islamizujący, ani masonizujący nie zrezygnowali z realizacji swych celów anty katolickich.
Koran, 47:4
Kiedy więc spotkacie tych, którzy nie wierzą, to uderzcie ich mieczem po szyi; a kiedy ich całkiem rozbijecie, to mocno zaciśnijcie na nich pęta. A potem albo ich ułaskawicie, albo żądajcie okupu, aż wojna złoży swoje ciężary. Tak jest!
środa, 16 lutego 2011
"When And How the Jewish People Was Invented?" (Kiedy i jak wynaleziono Naród Żydowski?)
28 listopada 2010 roku w Rzeczpospolistej ukazał się wywiad z prof. Szlomo Sandem, wybitnym żydowskim uczonym historykiem, polskiego pochodzenia, na temat jego wieloletnich badań dotyczących pochodzenia dzisiejszych Żydów, a opublikowanych w książce: Kiedy i jak wynaleziono naród Żydowski?, która otrzymała wiele nagród i wzbudziła ogromne zainteresowanie światowej opinii. Wywiad przeprowadził Piotr Zychowicz.
Powtarzane od kilku pokoleń mity o tym jak to obecni Żydzi są naszymi starszymi braćmi w wierze, jak to zostali w I wieku przez Rzymian po świecie rozgonieni po upadku powstania i zburzeniu Jerozolimy itd, itp.
W świetle nauki i faktów są to bajki stworzone w XIX wieku. Jest to - jak określa prof. Sand - wielka mistyfikacja.
Mit wysiedlenia, leżący u podstaw powstania współczesnego państwa Izrael, jest bardzo prosty: 2000 lat temu Rzymianie nas z naszej ziemi deportowali, wygonili, a teraz w XX wieku my wracamy. Jak się okazuje nie było żadnej deportacji. Prawdziwymi potomkami biblijnych Żydów są... rdzenni mieszkańcy Palestyny. A tzw. Żydzi, to potomkowie Chazarów z XII wieku.
Rzecz wygląda szalenie logicznie i prosto. Otóż zmiana religii dotyczy nie tylko pojedynczych osób ale całych plemion, księstw, królestw. Jak wyjaśnia prof. Szlomo Sand: "Podobnie stało się z leżącym pomiędzy Morzem Kaspijskim a Morzem Czarnym królestwem Chazarów. W XII wieku ten nawrócony na judaizm turecki lud zaczął być jednak spychany przez Tatarów i Mongołów Dżyngis-chana na zachód. Zatrzymali się we wschodniej Polsce." Kolejnym mitem jest więc twierdzenie, że Żydzi przybyli do Polski przed wiekami z zachodu Europy, ten mit pojawił się dopiero w latach 60. XIX wieku. Co więcej np. Żydzi niemieccy (choć należałoby te wszystkie zwroty pisać w cudzysłowie) z pogardą odnosili się do Żydów polskich. Jak przyznaje, także z autopsji prof. Sand "[...] niemieccy Żydzi nie znosili polskich Żydów? Nazywali ich pogardliwie Ost-Juden. Uważali ich za półdzikich, brudnych Azjatów, z którymi nie chcieli mieć nic wspólnego. Takim terminem określali na przykład moich pochodzących z Łodzi rodziców."
Cały wywiad z prof. Slomo Sandem znajduje się w płatnym archiwum Rzeczpospolitej.
Jestem także szczęśliwym posiadaczem tego artykułu w całości.
Jestem także szczęśliwym posiadaczem tego artykułu w całości.
W październiku 2010 roku na Interii opublikowano rozmowę streszczającą naukowe ustalenia prof. Szlomo Sanda: Kto wynalazł Żydów?
Nie wiem tylko, co na to Gazeta Wyborcza.
To, co powtarzam:
Rzeczywistość widziana w oparciu o źródła, wygląda zupełnie inaczej niż ta oparta na stereotypach, ideologiach itp.
CHWILA ODDECHU: Czy tak widzimy Europę?
Uproszczona, stereotypowa wizja... w dużej mierze pewnie tak, ale...
... każdy może dokonać osobistej reinterpretacji.
... każdy może dokonać osobistej reinterpretacji.
poniedziałek, 14 lutego 2011
Anglicy gorsi od nazistów?
Jak od kilku lat donoszą opracowania, angielscy kolonizatorzy Kenii z lat 50. XX wieku, okazali się najgorszymi oprawcami.
Gdy miejscowa ludność kenijska, wysiedlona i stłoczona w rezerwatach, zaczęła walczyć o swoje została przedstawiona jako banda dzikusów, barbarzyńców, rebeliantów, prymitywów. Natomiast Anglicy, którzy dławili powstanie toci, którzy tej fali przeciwstawiają się, jako cywilizowani ludzie.
Prawdą jest, że mordy dokonywane były przez obie strony. Alt to, co uważający się za nadludzi - Anglicy oczywiście - wyrabiali z ludnością afrykańską przekracza metody i finezję nazistów.
Obcinanie uszów, wyłupywanie oczu, a - szczególnie ulubiona metoda wymuszania zeznań - podłączanie mężczyznom pod genitalia prądu, w tym również małym chłopcom, wszak dzieciak wie najwięcej. Tworzenie obozów koncentracyjnych, używanie sobie na młodych murzynkach przez wielu i wiele razy... Oszczędzę Czytelnikowi dalszych szczegółów.
Więcej znaleźć można w niniejszym artykule Michała Staniuli: Szokujące praktyki Brytyjczyków w Kenii i podanej tam literaturze.
Dawno mówiłem, iż największe zbrodnie na kuli ziemskiej od kilkuset lat dzierżą Anglicy i ich działalność na różnych kontynentach.
sobota, 12 lutego 2011
Władza biurokracji (12): Złodziejaszkowie - europarlamentarzyści
Doniesienie co prawda już nie nowe, bo z 29.02.2008, ale wymowne i kto wie czy nie aktualne.
Europejskie biuro ds. walki z oszustwami finansowymi przeprowadzi dochodzenie w sprawie sprzeniewierzania funduszy przeznaczonych na prowadzenie biur poselskich. To wynik wewnętrznego audytu. Jeden z urzędników biura oświadczył, że poproszono o kopię poufnego raportu stwierdzającego, nadużycia w wykorzystaniu 140 mln budżetu przeznaczonego na utrzymanie biur poselskich.
Raport ujawnia fakty zatrudniania fikcyjnych osób, przedstawianie rachunków wystawionych za pośrednictwem nieistniejących firm.
Raport jak dynamit
Raport ujawnia fakty zatrudniania fikcyjnych osób, przedstawianie rachunków wystawionych za pośrednictwem nieistniejących firm.
Raport jak dynamit
Zaszokowani członkowie Parlamentu po zapoznaniu się z raportem wezwali na pomoc biuro. Członek Brytyjskiej Partii Liberalnej Chris Davis powiedział: zawartość raportu to dynamit i zarzuty powinny prowadzić do zatrzymania niektórych parlamentarzystów. Jedynie członkowie komisji kontroli budżetu byli uprawnieni do zapoznania się z raportem, musieli jednak podpisać oświadczenie o zachowaniu tajemnicy i nie mogli sporządzać notatek.
Słaby system?
Wewnętrzny audytor Parlamentu przeanalizował 167 zestawień rachunków przedstawionych przez parlamentarzystów z lat 2004 i 2005. Nie podał jednak nazwisk.
W oświadczeniu Parlament stwierdził, że raport nie ujawnił wypadków oszustw a tylko ukazał słabość systemu i jego skomplikowanie. Istnieją ponadto odmienne systemy ubezpieczeń społecznych w 27 krajach członkowskich. Wielu z parlamentarzystów korzysta z usług zewnętrznych księgowych, którzy pilnują płatności i innych zobowiązań finansowych.
Argument dla eurosceptyków
Zmiany proponowane przez przewodniczącego Parlamentu to, ujednolicenie reguł dla wszystkich 785 członków parlamentu, gdzie asystentów zatrudniano by zgodnie z belgijskim prawem. Paul van Buitenen, którego zarzuty spowodowały upadek Komisji Europejskiej w 1999 r., po przeczytaniu raportu stwierdził, że nierozwiązanie tego problemu może być argumentem dla eurosceptyków w przyszłorocznych wyborach.
Pokażą rachunki
Parlamentarzyści godzą się na reformę systemu diet i wydatków. Diety zostaną zrównane, a członkowie parlamentu będą musieli przedstawiać rachunki za większość ze swoich wydatków. Obecnie parlamentarzysta otrzymuje 4 tys. euro na prowadzenie biura w swoim okręgu wyborczym i 15 tys. euro na pensje dla personelu. Ponadto otrzymuje 287 euro dziennie na koszty utrzymania, w wypadku, gdy uczestniczy w sesji parlamentu oraz 4 tys. euro rocznie na podróże poza obszarem Unii Europejskiej.
Stockinvestmentfraud.com
”Gazeta Finansowa”
czwartek, 10 lutego 2011
środa, 9 lutego 2011
DEMOGRAFIA: Rzeź na narodzie
W dobie wojen energetycznych podbity naród należało albo fizycznie wymordować, albo asymilować, ewentualnie jakąś część, przez jakiś czas wykorzystywać.
Dziś skutek zmniejszania populacji narodu osiąga się sterując polityką. O ile w Polsce przed 1989 rokiem Polaków przybywało, do czego najbardziej przyczyniło się działanie skrzydła narodowego w strukturach władzy Gierka, o tyle od 1989 roku zaczynamy się kurczyć. Choć w dół zaczęliśmy już iść, m. in. dzięki tow. Rakowskiemu i jego reformom z 1982 roku.
Niestety dane GUS pokazują, o ile gorzej na tym tle wypada Polska za III RP. Troszkę próbowała to zmienić LPR, niestety dywersyjna postawa PiSu i innych ugrupowań przerwała wprowadzanie całej gamy prawodawstwa prorodzinnego.
Jakie będą skutki w najbliższych dziesięcioleciach? A no po kilkaset tysięcy Polaków rocznie będzie nam ubywać. Poniżej prognoza do 2050 roku. Prognoza na dalsze lata jest jeszcze gorsza. I nie trzeba wojen, ani obozów, by nas niedługo nie było, ewentualnie było 15 milionów, jak to nam zaplanowano.
Ale o tym innym razem.
Przyrost naturalny:
Dziś skutek zmniejszania populacji narodu osiąga się sterując polityką. O ile w Polsce przed 1989 rokiem Polaków przybywało, do czego najbardziej przyczyniło się działanie skrzydła narodowego w strukturach władzy Gierka, o tyle od 1989 roku zaczynamy się kurczyć. Choć w dół zaczęliśmy już iść, m. in. dzięki tow. Rakowskiemu i jego reformom z 1982 roku.
Niestety dane GUS pokazują, o ile gorzej na tym tle wypada Polska za III RP. Troszkę próbowała to zmienić LPR, niestety dywersyjna postawa PiSu i innych ugrupowań przerwała wprowadzanie całej gamy prawodawstwa prorodzinnego.
Jakie będą skutki w najbliższych dziesięcioleciach? A no po kilkaset tysięcy Polaków rocznie będzie nam ubywać. Poniżej prognoza do 2050 roku. Prognoza na dalsze lata jest jeszcze gorsza. I nie trzeba wojen, ani obozów, by nas niedługo nie było, ewentualnie było 15 milionów, jak to nam zaplanowano.
Ale o tym innym razem.
Przyrost naturalny:
kolor zielony dodatni
kolor fioletowy ujemny (wymieranie)
wtorek, 8 lutego 2011
GRABIEŻ POLSKI: Przehandlować PKP Cargo
Minister Grabarczyk z euforią donosi, iż PKP Cargo jest gotowa do prywatyzacji (jak to ładnie się nazywa). Jak twierdzi, podejmowane od kilku lat decyzje spowodowały, że w ubiegłym roku PKP Cargo przyniosło zyski, zamiast strat (http://finanse.wp.pl/kat,104126,title,Balczun-PKP-Cargo-gotowe-do-prywatyzacji,wid,13111069,wiadomosc.html).
Czyli, jak się dzieje dobrze i firma zarabia to ją trzeba z polskich rąk wyrwać i oddać inwestorowi. Nie zdziwiłbym się jak tym inwestorem byłby jakiś twór niemcurski.
Minister wyraża swą wiarę, iż nowy inwestor będzie rozwijał firmę. Cieszę się, że mam wierzącego ministra, szkoda tylko, że działającego nie na rzecz państwa i majątku polskiego.
W takim układzie w czyim interesie działa min. Grabarczyk? Komu tak pieczołowicie przygotowuje, restrukturyzuje majątek narodowy?
Podobno jeszcze w tym roku poznamy odpowiedź.
Czyli, jak się dzieje dobrze i firma zarabia to ją trzeba z polskich rąk wyrwać i oddać inwestorowi. Nie zdziwiłbym się jak tym inwestorem byłby jakiś twór niemcurski.
Minister wyraża swą wiarę, iż nowy inwestor będzie rozwijał firmę. Cieszę się, że mam wierzącego ministra, szkoda tylko, że działającego nie na rzecz państwa i majątku polskiego.
W takim układzie w czyim interesie działa min. Grabarczyk? Komu tak pieczołowicie przygotowuje, restrukturyzuje majątek narodowy?
Podobno jeszcze w tym roku poznamy odpowiedź.
Władza biurokracji (12): Rośnie liczba urzędników
Zgodnie z przewidywaniami ilość urzędników rośnie (por. wpis:
Władza biurokracji (8): Miało ubyć 20 tys., a przybędzie 30 tys.).
Od wrześnie do grudnia 2010 roku przybyło 26,3 tys. urzędników. Jest ich obecnie 462,9 tys. nie licząc rzecz jasna różnych agencji i agencyjek. A pomyśleć, że pod koniec PRL było ich ok. 150 tys.
No ale dziś realizujemy politykę taniego państwa...
poniedziałek, 7 lutego 2011
Czy ktoś zrobi porządek z abp Pylakiem?
Od lat zajmuję się tępieniem magii, wróżbiarstwa, przesądów, pseudo medycyny itd. Czynię tak z powodu wiary i rozumu. Niestety wielu różdżkarzy, wachadlarzy, pseudo uzdrawiaczy i naciągaczy powołuje się na przykład Ks. abp Pylaka z Lublina (obecnie na emeryturze), który jest czołowym wachadlarzem w Polsce. W rożnych ezoterycznych, newagowskich publikacjach daje wywiady, książki i wypowiedzi w obronie różdżkarstwa i bioenergoterapii.
Dzięki WSI (Wronkowe Służby Informacyjne) dotarłem do oficjalnego oświadczenia Arcybiskupa, w którym wyłuszcza argumenty za swą postawą.
Przede wszystkim odwołuje się do autorytetu Jana Pawła II, który komuś, kiedyś miał, powiedzieć, co prawda Arcybiskup tego nie słyszał, ale jego znajomy usłyszał. Jest to zabieg manipulacyjny. Mnie katolika interesuje oficjalne nauczanie Jana Pawła II, skoro odwołuje się do wypowiedzi prywatnej (załóżmy, że w jakiejś mierze prawdziwej), to powinien mówić o Karolu Wojtyle. Jeżeli powołuje się na Jana Pawła II, to proszę o źródła wypowiedzi (przemówienie, audiencja, kazanie, encyklika, list itp.). Tu nawet ćwierć słowa poparcia dla praktyk Księdza Arcybiskupa nie znajdziemy. Wręcz ostrzeżenie w Katechizmie zatwierdzonym przez Papieża (por. KKK 2116-2117).
Dalej Arcybiskup uspokaja, iż Dekret z 1942 roku Świętego Oficjum zabraniający porad i praktyk radiestezyjnych księżom i zakonnikom obowiązywał tylko częściowo, nie dotyczy świeckich itp.
Mętne to tłumaczenie. Dekret wyraźnie mówi, że zabrania księżom udzielania porad dotyczących samych osób (nie mówiąc już o przyszłości) z wykorzystaniem radiestezji. A co robią wachadlarze, którzy za pomocą wahadełka rzekomo diagnozują choroby u danych osób, wskazują co do jedzenia jest najlepsze dla danej osoby itd. Proszę zwrócić uwagę na stwierdzenia padające w Dekrecie w kontekście radiestezji "...które mogą zaszkodzić religii i prawdziwej pobożności...", "... one uwłaczają stanowi i godności osobistej duchownego..."
Aż żal, ze człowiek z doktoratami, profesurami tak do sprawy podchodzi.
Aby Czytelnik nie był zdany na moje wyrywkowe cytaty i opinię przytaczam poniżej pełny tekst dekretu Św. Oficjum (powyżej pełny tekst Ks. Arcybiskupa).
Ksiądz Arcybiskup raczył odwołać się do medycyny i nauki. Niestety, co do rzekomych żył wodnych, promieniowania nauka jest jednoznaczna: to wymysł radiestetów.
Na mojej stronie od lat są materiały na ten temat: badania w Polsce dr Przemysława Kiszkowskiego, badania w RFN z 1986 roku ("Operacja Stodoła") i inne (http://www.awronka.nazwa.pl/bazya/radiestrona.htm). Dobitnym ukazaniem oszukaństwa różnych radiestetów pokazał program z cyklu "Usterka".
Rozumiem, iż Ks. Arcybiskup od magii, okultyzmu się odżegnuje, to cieszy. Rozumiem, że wierzy, iż są to naturalne zdolności i siły w przyrodzie pochodzące od Pana Boga - tego niestety ani teologia, ani nauka nie potwierdza, stanowi to typowe pobożne życzenie.
Ale czy czy Ksiądz Arcybiskup zdaje sobie sprawę, iż uwiarygadnia koszmarne środowiska fotografując się z nimi, udzielając im wywiadów, pojawiając się na różnej maści imprezach. Albo inaczej, łagodniej, czy nie widzi jak jest wykorzystywany przez środowiska newagowskie itp.
Mam okazję spotykać się z księżmi egzorcystami z różnych diecezji, czy z o. prof. Aleksandrem Posackim, który od lat zajmuje się tymi zagadnieniami. Ich opinia jest jednoznaczna, jak najdalej od różdżkarstwa.
Czy dla Ks. Arcybiskupa to tylko ignoranci...?
Kyrie eleison...
Dzięki WSI (Wronkowe Służby Informacyjne) dotarłem do oficjalnego oświadczenia Arcybiskupa, w którym wyłuszcza argumenty za swą postawą.
Smutne oświadczenie Arcybiskupa
Przede wszystkim odwołuje się do autorytetu Jana Pawła II, który komuś, kiedyś miał, powiedzieć, co prawda Arcybiskup tego nie słyszał, ale jego znajomy usłyszał. Jest to zabieg manipulacyjny. Mnie katolika interesuje oficjalne nauczanie Jana Pawła II, skoro odwołuje się do wypowiedzi prywatnej (załóżmy, że w jakiejś mierze prawdziwej), to powinien mówić o Karolu Wojtyle. Jeżeli powołuje się na Jana Pawła II, to proszę o źródła wypowiedzi (przemówienie, audiencja, kazanie, encyklika, list itp.). Tu nawet ćwierć słowa poparcia dla praktyk Księdza Arcybiskupa nie znajdziemy. Wręcz ostrzeżenie w Katechizmie zatwierdzonym przez Papieża (por. KKK 2116-2117).
Dalej Arcybiskup uspokaja, iż Dekret z 1942 roku Świętego Oficjum zabraniający porad i praktyk radiestezyjnych księżom i zakonnikom obowiązywał tylko częściowo, nie dotyczy świeckich itp.
Mętne to tłumaczenie. Dekret wyraźnie mówi, że zabrania księżom udzielania porad dotyczących samych osób (nie mówiąc już o przyszłości) z wykorzystaniem radiestezji. A co robią wachadlarze, którzy za pomocą wahadełka rzekomo diagnozują choroby u danych osób, wskazują co do jedzenia jest najlepsze dla danej osoby itd. Proszę zwrócić uwagę na stwierdzenia padające w Dekrecie w kontekście radiestezji "...które mogą zaszkodzić religii i prawdziwej pobożności...", "... one uwłaczają stanowi i godności osobistej duchownego..."
Aż żal, ze człowiek z doktoratami, profesurami tak do sprawy podchodzi.
Pełny tekst Dekretu Świętego Officjum
Aby Czytelnik nie był zdany na moje wyrywkowe cytaty i opinię przytaczam poniżej pełny tekst dekretu Św. Oficjum (powyżej pełny tekst Ks. Arcybiskupa).
Dekret
Najwyższa Święta Kongregacja Oficjum rozważywszy w sposób dogłębny niebezpieczeństwa, które mogą zaszkodzić religii i prawdziwej pobożności z racji udzielania przez duchownych porad radiestezyjnych na temat spraw dotyczących samych osób oraz przepowiadania zdarzeń, a także uwzględniając wszystko to, o czym stanowią kanony 138 i 139 Kodeksu Prawa Kanonicznego w odniesieniu do duchownych świeckich i zakonnych, których od tych porad winno się powstrzymywać, jako że one uwłaczają stanowi i godności osobistej duchownego albo też mogą szkodzić jego autorytetowi, postanawia co następuje, bez wdawania się wszakże tym dekretem w kwestie naukowe na temat radiestezji.
Najdostojniejszym ordynariuszom miejsca i wyższym przełożonym zakonnym poleca się, aby surowo zabronili duchownym świeckim i zakonnym zajmowania się kiedykolwiek tymi badaniami radiestezyjnymi, uwzględnionymi we wspomnianych poradach.
Już sprawą ordynariuszy i przełożonych zakonnych będzie, jeśli uznają to za konieczne lub pożyteczne, dodać do tego zakazu sankcję karną.
Gdyby zaś któryś z duchownych świeckich lub zakonnych, naruszając ten zakaz, uczynił to po raz wtóry albo też dał powód do zgorszenia czy zaistnienia groźnych niebezpieczeństw, ordynariusze i przełożeni zakonni doniosą o tym do Świętego Najwyższego Trybunału.
Joannes PepeNotariusz Świętej KongregacjiŚwiętego OficjumRzym dnia 26. 03.1942Nauka
Ksiądz Arcybiskup raczył odwołać się do medycyny i nauki. Niestety, co do rzekomych żył wodnych, promieniowania nauka jest jednoznaczna: to wymysł radiestetów.
Na mojej stronie od lat są materiały na ten temat: badania w Polsce dr Przemysława Kiszkowskiego, badania w RFN z 1986 roku ("Operacja Stodoła") i inne (http://www.awronka.nazwa.pl/bazya/radiestrona.htm). Dobitnym ukazaniem oszukaństwa różnych radiestetów pokazał program z cyklu "Usterka".
Szargany autorytet Kościoła
Rozumiem, iż Ks. Arcybiskup od magii, okultyzmu się odżegnuje, to cieszy. Rozumiem, że wierzy, iż są to naturalne zdolności i siły w przyrodzie pochodzące od Pana Boga - tego niestety ani teologia, ani nauka nie potwierdza, stanowi to typowe pobożne życzenie.
Ale czy czy Ksiądz Arcybiskup zdaje sobie sprawę, iż uwiarygadnia koszmarne środowiska fotografując się z nimi, udzielając im wywiadów, pojawiając się na różnej maści imprezach. Albo inaczej, łagodniej, czy nie widzi jak jest wykorzystywany przez środowiska newagowskie itp.
Czy ktoś zrobi z tym porządek, czy też w Kościele posoborowym jest to poza zasięgiem?
Stanowiska egzorcystów, teologów
Mam okazję spotykać się z księżmi egzorcystami z różnych diecezji, czy z o. prof. Aleksandrem Posackim, który od lat zajmuje się tymi zagadnieniami. Ich opinia jest jednoznaczna, jak najdalej od różdżkarstwa.
Czy dla Ks. Arcybiskupa to tylko ignoranci...?
Kyrie eleison...
Władza biurokracji (11): Coś się zmienia
Aż się nie chce wierzyć, że ktoś (akurat za panującej nam PO), podniósł rękę na nietykalną kastę biurokratyczną. Toż to samobójstwo w cywilizacji bizantyjskiej.
Chodzi o to, że jak przystało na "nietykalnych", za ich błędy od wieków płacili podatnicy. Po drodze do ruiny doprowadzając przedsiębiorców, hurtowników, sklepikarzy itd.
Aż tu się dowiadujemy, że wprowadzono odpowiedzialność indywidualną za błędy urzędników. Myślę, kolejny martwy przepis. Ale coś jest na rzeczy, bo popłoch w gronie urzędników skarbowych. Jak donosi Puls Biznesu (http://www.pb.pl/2/a/2011/02/07/Fiskus_zaczyna_sie_bac) urzędnicy skarbowi chcą od ministra Rostkowskiego grupowych ubezpieczeń OC od konsekwencji błędnych decyzji. Prezydent Komorowski podpisał ustawę i po trzech miesiącach będzie obowiązywać.
Coś się cywilizuje.
Z drugiej strony współczuję urzędnikom, bo w takiej liczbie zmian, nowelizacji, błędnych wykładni przepisów, skutecznie działać, to wyzwanie.
Chodzi o to, że jak przystało na "nietykalnych", za ich błędy od wieków płacili podatnicy. Po drodze do ruiny doprowadzając przedsiębiorców, hurtowników, sklepikarzy itd.
Aż tu się dowiadujemy, że wprowadzono odpowiedzialność indywidualną za błędy urzędników. Myślę, kolejny martwy przepis. Ale coś jest na rzeczy, bo popłoch w gronie urzędników skarbowych. Jak donosi Puls Biznesu (http://www.pb.pl/2/a/2011/02/07/Fiskus_zaczyna_sie_bac) urzędnicy skarbowi chcą od ministra Rostkowskiego grupowych ubezpieczeń OC od konsekwencji błędnych decyzji. Prezydent Komorowski podpisał ustawę i po trzech miesiącach będzie obowiązywać.
Coś się cywilizuje.
Z drugiej strony współczuję urzędnikom, bo w takiej liczbie zmian, nowelizacji, błędnych wykładni przepisów, skutecznie działać, to wyzwanie.
niedziela, 6 lutego 2011
Gen. Jaruzelski, Leopold Unger - kto pomagał, a kto pluł na Kościół i Polaków
Skoro mamy ambicję odstereotypiać swoje myślenie, czyli dążyć do prawdy, to warto przypomnieć sprawę klasztoru Sióstr Karmelitanek w Oświęcimiu. Zbliżająca się beatyfikacja Edyty Stein zmobilizowała ówczesne władze zakonne, by wystąpić do władz polski o pozwolenie na budowę klasztoru. Jak by to się dziś powiedzieli stereotypownicy, przecież wtedy była "komuna" (ba stan wojenny), więc jaki klasztor.
Otóż jest bardzo ciekawa, źródłowa publikacja Petera Rainy, która pokazuje historię budowy i ataków na Siostry karmelitanki. Publikacja w całości oparta na dokumentach źródłowych. Wynika z nich, że lokalne władze dały decyzję odmowną i czekały na decyzję Warszawy. W sprawę zaangażowano Jana Dobraczyńskiego, który natychmiast (6 czerwca 1983 r.) napisał pisma, m. in. do Gen. Jaruzelskiego. Otrzymał on, jak pisze Peter Raina, ustane zapewnienie od gen. Wojciecha Jaruzelskiego, że "sprawa zasługuje jak najbardziej na poparcie" (P. Raina, Spór o klasztor sióstr karmelitanek bosych w Oświęcimiu, Olsztyn 1991, s. 17). Jak się okazało nie była to tylko odpowiedź na odczepnego, gdyż w ciągu następnych miesięcy władze przekazały siostrom budynek na adaptację pod klasztor i wszystkie pozwolenia (por. P. Raina, s.17-27).
Atak na Siostry rozpoczął Leopold Unger 14 października 1885 roku w brukselskiej popołudniówce La Soir. Był on do 1968 roku sekretarzem Życia Warszawy i z zaangażowaniem bronił idei komunizmu, w którym nie ma miejsca na myślenie o swoim narodzie. jako, że jego kosmopolityczne nastawienie było w sprzeczności z linia ówczesnych władz Władysława Gomułki, który mówił o "afirmacji narodowej" Unger wyemigrował, jako osoba pochodzenia żydowskiego do Belgii. Od tego czasu jest zawziętym krytykiem Polski i Polaków (por. P. Raina, s. 30-31). Warto dodać, że odwoływanie się do idei narodu polskiego i kontakty z przedstawicielami Kościoła katolickiego, nazywano "nacjonalistycznym odchyleniem" ówczesnych władz i zdradę idei komunistycznej przez Gomułkę, Moczara itp. Zarzuty te kierowali Kuroń, Modzelewski, Michnik i ich środowisko (w tzw. III RP zostali odznaczania za to, że walczyli z "komuną" - szczyty zakłamania).
Tak więc gen. W. Jaruzelski i władze PRL udzieliły wszelkich pozwoleń na budowę kontemplacyjnego klasztoru. Ataki Leopolda Ungera z Brukseli, a później nowojorskich żydów z USA demolujących dom Sióstr (wybijano szyby itd.), doprowadziły do tego, iż w III RP wygoniono Siostry (o przepraszam poproszono o wyprowadzenie). Ruinę Starego Teatru Siostry odremontowały, wkładając ogrom pracy i środków i paszły...
Ot wywalczona III RP....
2 września 1989 r. ks. Prymas Józef Glemp na Jasnej Górze powiedział m. in.: "Niedawno oddział siedmiu Żydów z Nowego Jorku dokonał napaści na klasztor w Oświęcimiu, wprawdzie nie doszło do zabójstwa sióstr, bo zostali powstrzymani, ale nie nazywajcie napastników bohaterami."
Ks. Prymas, który stanął w obronie Sióstr karmelitanek, musiał zapłacić strasznymi atakami na swą osobę i to nie tylko informacyjnymi.
Tak wygląda historia widziana przez fakty i źródła, a nie przez stereotypy i różnoraką propagandę.
Wściekły atak Ungera i amerykańskich środowisk żydowskich
Atak na Siostry rozpoczął Leopold Unger 14 października 1885 roku w brukselskiej popołudniówce La Soir. Był on do 1968 roku sekretarzem Życia Warszawy i z zaangażowaniem bronił idei komunizmu, w którym nie ma miejsca na myślenie o swoim narodzie. jako, że jego kosmopolityczne nastawienie było w sprzeczności z linia ówczesnych władz Władysława Gomułki, który mówił o "afirmacji narodowej" Unger wyemigrował, jako osoba pochodzenia żydowskiego do Belgii. Od tego czasu jest zawziętym krytykiem Polski i Polaków (por. P. Raina, s. 30-31). Warto dodać, że odwoływanie się do idei narodu polskiego i kontakty z przedstawicielami Kościoła katolickiego, nazywano "nacjonalistycznym odchyleniem" ówczesnych władz i zdradę idei komunistycznej przez Gomułkę, Moczara itp. Zarzuty te kierowali Kuroń, Modzelewski, Michnik i ich środowisko (w tzw. III RP zostali odznaczania za to, że walczyli z "komuną" - szczyty zakłamania).
Tak więc gen. W. Jaruzelski i władze PRL udzieliły wszelkich pozwoleń na budowę kontemplacyjnego klasztoru. Ataki Leopolda Ungera z Brukseli, a później nowojorskich żydów z USA demolujących dom Sióstr (wybijano szyby itd.), doprowadziły do tego, iż w III RP wygoniono Siostry (o przepraszam poproszono o wyprowadzenie). Ruinę Starego Teatru Siostry odremontowały, wkładając ogrom pracy i środków i paszły...
Ot wywalczona III RP....
2 września 1989 r. ks. Prymas Józef Glemp na Jasnej Górze powiedział m. in.: "Niedawno oddział siedmiu Żydów z Nowego Jorku dokonał napaści na klasztor w Oświęcimiu, wprawdzie nie doszło do zabójstwa sióstr, bo zostali powstrzymani, ale nie nazywajcie napastników bohaterami."
Ks. Prymas, który stanął w obronie Sióstr karmelitanek, musiał zapłacić strasznymi atakami na swą osobę i to nie tylko informacyjnymi.
Tak wygląda historia widziana przez fakty i źródła, a nie przez stereotypy i różnoraką propagandę.
sobota, 5 lutego 2011
Zabić Ludwika...
Czytając tytuł proszę nie przerażać się, iż nawołuję do zabicia jakieś znanego, choćby z polityki, Ludwika. Nic z tych rzeczy.
Nie wiem czy pamiętają Państwo przed laty reklamy jednego z zagranicznych molochów produkujących chemię kuchenną i różnej maści higienalia. Otóż w reklamie tej rozanielona paniusia zmywając naczynia chwali się matce, że rozstała się z Ludwikiem, a jej nowym superowym przyjacielem został Sunlicht. Wymowa więc reklamy była taka, że znany od lat, polski płyn do zmywania to starocie a teraz nastaje nowe. W 1994 roku Sąd Wojewódzki w Warszawie uznał, że producent „Sunlichta", Lever Polska SA
naruszył dobra osobiste spółki Inco Veritas wytwarzającej płyn „Ludwik". Niemcury tłumaczyły się, że imiona Ludwika i kilku innych były dobrane przypadkowo i w ogóle nie kojarzyli tego z polskim płynem "Ludwikiem", mimo, że jest produkowany od 1963 roku. Dodatkowo motywowali, że imię Ludwik jest takie popularne w Polsce, że się nim posłużyli. No cóż, widać za jakich imbecyli i wasali nas mają!
naruszył dobra osobiste spółki Inco Veritas wytwarzającej płyn „Ludwik". Niemcury tłumaczyły się, że imiona Ludwika i kilku innych były dobrane przypadkowo i w ogóle nie kojarzyli tego z polskim płynem "Ludwikiem", mimo, że jest produkowany od 1963 roku. Dodatkowo motywowali, że imię Ludwik jest takie popularne w Polsce, że się nim posłużyli. No cóż, widać za jakich imbecyli i wasali nas mają!
Obecnie jeden z urzędów nęka (o przepraszam sprawdza) polską firmę czy nie stosowała zmowy cenowej.
Jak widać obcy kapitał nie daruje tak łatwo.
Za długo by tu się rozpisywać i wymieniać elementy tej wojny przeciwko polskiej przedsiębiorczości, podjazdy, blokady handlowe, zamilczenie.
Poniżej kilka fotek produktów, o których istnieniu być może nie wiemy (poza płynem "Ludwikiem"). Warto poszukać, spróbować. Rzecz jasna daleki jestem od twierdzenia, że jak coś jest przez Polaków wymyślone, produkowane to już przez to będzie lepsze, tańsze, zdrowsze itp. Była by to postawa życzeniowa. Ale z drugiej strony bezkrytyczne wpatrzenie, że co z tzw. "Zachodu" to najlepsze, to postawa - powiedzmy delikatnie - człowieka nie ceniącego siebie i zakompleksionego.
Więcej na stronie
www.inco-veritas.com.pl
piątek, 4 lutego 2011
GRABIEŻ POLSKI: Wyprzedaż akcji PKO BP
Jak donosi Rzeczpospolita (4.02.2011 - http://www.rp.pl/artykul/9211,604949-BGK-sprzeda-pakiet-PKO-BP-.html) planowana jest sprzedaż 10,25% akcji PKO BP. Po ich sprzedaży przez polski (jeszcze) Bank Gospodarstwa Krajowego państwo polskie będzie miało mniej niż 50% akcji PKO BP, co widać z poniższego wykresu.
Władza biurokracji (10): Ubożuchna stajenka
Tak dla smaku tylko jeden news.
Jadąc koło Sochaczewa widać (z obwodnicy również), ubożuchny budyneczek (na zdjęciu poniżej w uroczej grudniowej, śnieżnej scenerii). Czyja to siedziba... Urzędu Gminy w Sochaczewie. Trzeba powiedzieć, iż z gustem i stylem, przynajmniej krajobrazu nie szpeci i swą urodą cieszy oko podatnika.
czwartek, 3 lutego 2011
Ekumenizmy...
Jako, że zmiana adresu bloga kosztowała mnie kilka tygodni przerzucania starych postów, tak by wszystko było w jednym miejscu, więc nie zamieszczałem nowych postów, by nie mieszać pewnej chronologii.
W międzyczasie odbył się kolejny Tydzień Modlitw o Jedność Chrześcijan. Dzięki obecnemu pontyfikatowi usłyszeliśmy już na czym ma polegać katolickie podejście do tych poczynań. Nie żadna poprawność polityczna, która każe istnieć obok siebie rożnym wyznaniom, byleby w pokoju, ale dążenie, by ci, którzy z różnych względów, są poza burtą Kościoła Chrystusowego, czyli katolickiego mogli do niego wrócić (zob. link na mojej stronie). Poniżej kilka myśli na ten temat.
Rozbicie protestantyzmu było jednym z najważniejszych powodów powstania ruchu ekumenicznego. Każde z wyznań miało i ma swoją część prawdy. Ekumenizm w rozumieniu protestanckim szuka jakiegoś podstawowego, wspólnego mianownika. Kościół katolicki nie musi go szukać, bo ma pełnię prawd, które objawił sam Bóg. Ekumenizm katolicki polega na znalezieniu sposobu, aby nasi bracia, którzy z różnych względów odłączyli się od Kościoła katolickiego mogli do niego powrócić.
Pięknie to ujął papież św. Pius XII w encyklice Myistici Corporis z 1943 roku: Niechże więc wejdą do jedności katolickiej i z Nami w tej jednej budowie Ciała Jezusa Chrystusa złączeni, do jednej Głowy się zwrócą w tej społeczności, pełnej najchwalebniejszej miłości. Nie ustając nigdy w prośbach Naszych do Ducha miłości i prawdy, czekamy na nich z podniesionymi i otwartymi rękoma, jako na tych, co mają przyjść nie do obcego, ale do swojego własnego i ojcowskiego domu (p.87).
Pięknie to ujął papież św. Pius XII w encyklice Myistici Corporis z 1943 roku: Niechże więc wejdą do jedności katolickiej i z Nami w tej jednej budowie Ciała Jezusa Chrystusa złączeni, do jednej Głowy się zwrócą w tej społeczności, pełnej najchwalebniejszej miłości. Nie ustając nigdy w prośbach Naszych do Ducha miłości i prawdy, czekamy na nich z podniesionymi i otwartymi rękoma, jako na tych, co mają przyjść nie do obcego, ale do swojego własnego i ojcowskiego domu (p.87).
Warto więc jasno wyjaśniać tę różnicę, mówiąc wiernym gdzie jest pełnia prawdy i na czym polega katolickie dążenie do jedności chrześcijan. W przeciwnym wypadku możemy wprowadzić w umysły wiernych wiele zamętu.
wtorek, 1 lutego 2011
Koszalińskie spotkania
Dzięki zaproszeniu Ks. Rafała Jarosiewicza, wielkiej życzliwości Ks. Proboszcza katedralnej parafii, po raz pierwszy w życiu mogłem wygłosić kilka prelekcji w Koszalinie zarówno w parafii jak i kilku szkołach.
Na stronie: www.katedra.koszalin.pl jest do wysłuchania zajawka spotkania jak i półtoragodzinne spotkanie.
Zapraszam do wysłuchania.
Ze starego bloga: Władza biurokracji (9): Weterynarze
środa, 12 stycznia 2011 23:21
Mówią, że jedna jaskółka wiosny nie czyni. Niemniej jednak po tegorocznych śniegach, które przyszły na św. Andrzeja na koniec listopada i trzymały (często wraz z mrozem i mrozami) przez niemalże półtora miesiąca powiało wiosennie.
Chodzi rzecz jasna nie tylko o pogodę ale o jaskółeczkę w walce z różnej maści biurokracją generującą różnej maści ograniczenia, kontrole i – jakże – opłaty.
Tym razem rolnicy zaczęli walczyć o swoje. Minister Sawicki rolnictwem się zajmujący pod naciskiem związków, kółek i rolników zabrał się do nie łatwej walki z lekarzami weterynarzami. To, co słyszałem od rolników przerażało. Wystawianie kwitków, dojazdy, wizyty wszystko słono kosztowało, a bez kwitka ani uboju, ani sprzedaży być nie może. Szczytem była sytuacja, o jakiej słyszałem od mazurskiego rolnika. To, że za każdy przyjazd lekarz każe sobie płacić od kilometra, mimo, że często nie jechał specjalnie tylko załatwiał po drodze innych rolników czy swoje sprawy, to rzecz normalna, stawka za km i nie ma przepuść. Oczywiście dodatkowo za stempelek, często nawet nie wchodząc do obory, by przynajmniej zobaczyć „badane” zwierzę, kolejne np. 50 zł. Nikt nie pyskuje, bo nic nie zwojuje. Ale razu pewnego lekarz, do którego ów rolnik zadzwonił, powiedział, iż nie da rady dziś przyjechać chyba, że sam zainteresowany do niego się pofatyguje po zaświadczenie ostemplowane (zwierzę naturalnie konieczne nie było przy tej wizycie). Ów rolnik grzecznie pojechał na umówioną godzinę i jakież było jego zdziwienie, gdy zobaczył, iż cena obejmuje także… dojazd lekarza do rolnika.
Nóż w kieszeni się otwierał!
I słyszę w Agrobiznesie* (z 11 stycznia, http://tvp.info/agrobiznes/wideo/11012011-1210/3619386), iż minister rolnictwa, wspierany przez rolników, nie ugiął się przed strajkiem i szantażem weterynarzy, którzy powiedzieli, iż nie będą za tak marne pieniądze wystawiać kwitków. Minister ogłosił, iż w określonych przypadkach stad wolnych od chorób, takie kwitki nie będą potrzebne i … nagle weterynarze zaczęli mięknąć.
Rolnicy zgodnie mówili, iż był to tylko kolejny podatek (weterynaryjny, jak go nazwali), a nie realistyczne dbanie o zdrowie i bezpieczeństwo. Ja bym powiedział: nie żaden kolejny podatek tylko haracz, gdzie harujący rolnicy musieli się zrzucać na ubożuchnych weterynarzy.
No cóż biedę lekarzy wyrażało znane powiedzenie: Pokaż lekarzu, co masz w garażu!
To również w przyszłej Polsce, przyszłe elity będą musiały normalnie poukładać!
* Agrobiznes – program Redakcji Rolnej emitowany w TVP1 od poniedziałku do piątku o godz. 12.10. Niestety przez wielu jest to program lekceważony a szkoda, bo wiele ciekawych rzeczy można się dowiedzieć. Jako, że godzina jest niesprzyjająca można go obejrzeć po emisji w Internecie http://tvp.info/agrobiznes.
Ze starego bloga: Władza biurokracji (8): Miało ubyć 20 tys., a przybędzie 30 tys.
poniedziałek, 10 stycznia 2011 9:54
Skutki upadku cywilizacji łacińskiej i rozrostu biznatyjskiej
Od lat mówię i piszę o tym, iż w systemie, w jakim jest Polska (i UE) rugowana jest cywilizacja łacińska, a kwitnie cywilizacja bizantyjska, przynajmniej w jej biurokratycznym wymiarze. W tej cywilizacji prawdziwą klasą panującą (wręcz boską, wszechwładną i nietykalną, uprzywilejowaną) jest klasa biurokratyczna (o rozróżnieniu urzędnika od biurokraty już pisał przed laty niżej).
Tanie państwo PiSu
Kto spróbuje podnieść na nią rękę ginie marnie. Od lat słyszymy i wykonaniu PiSu o tanim państwie (urzędników za PiSu przybyło i w państwie – także w kancelarii Prezydenta Kaczyńskiego). Pan Kluska, który wiele przeszedł przez błędne decyzje biurokracji skarbowej, łudził się biedny, że za poprzedniego rządu wprowadzi swój Pakiet, który ograniczy władzę biurokracji i pomoże przedsiębiorcom polskim. Nic z tego, "daremne żale, próżny trud". Pan minister Ziobro, który próbował ukrócić mafie prawniczą na własnej skórze poczuł opór materii i późniejsze kąsanie. To tak profilaktycznie mu pokazano, żeby mu kiedyś do głowy podobna głupota nie przyszła.
„Oszczędności” PO
Obecny rząd, a jakże również od lat mydli oczy oszczędnościami. Pamiętamy jak poseł Palikot powołał specjalna komisję, która miała zająć się bezsensownymi przepisami, ustawami, rozporządzeniami, ograniczyć władzę biurokracji i pomóc polskiej przedsiębiorczości. Z ciekawością obserwowałem ten projekt. Myślę, Palikot człowiek biznesu, zwolennik wolnego rynku (podobno). A tu, tradycyjnie już, klapa. Rozpłynęło się wszystko w mroku i we mgle parlamentarno, legislacyjno, personalnej. Coś tam zrobiono, ale wszystko to ruchy pozorowane.
Jak podał GUS w 2010 roku zbankrutowało grubo ponad 600 firm. Kilkadziesiąt procent więcej niż w 2008. A w biurokracji? Drodzy Państwo przecież, jeżeli mam rację mówiąc o pozycji tej warstwy społecznej w naszej Ojczyźnie, to będzie to ostatnia warstwa, która na swej skórze odczuje jakikolwiek kryzys.
I znów, ze szwajcarską precyzją, się sprawdza!
Redukcja urzędników przez ich zwiększenie
Jak donosi "Dziennik Gazeta Prawna" (http://edgp.gazetaprawna.pl/index.php?act=mprasa⊂=article&id=337532) panujący nam Premier obwieścił wszem i wobec, że 10% administracji państwowej i samorządowej będzie zwolnione w ramach oszczędności. Ale tak przypadkowo Prezydent nie podpisał ustawy. Na dziś efekt jest taki, że urzędników przybędzie! Dlaczego? Gdyż zapobiegliwi biurokraci, słysząc o zamiarach Premiera, zaczęli zwiększać zatrudnienie. Jeśli w urzędzie np. pracowało 100 osób, przyjmowano kolejnych 10, wówczas stan wynosił 110 osób. Gdy miały przyjść zwolnienia 10%towe wówczas zostałoby 100 osób. Proste, aż do bólu. A, że na razie zwolniej nie będzie więc pewnie już zostanie te 110 osób. Jak donosi gazeta, będzie nas to kosztowało 2,4 mld zł rocznie.
Nihil novi!!!
Dla mnie oczywiście to żadne zaskoczenie. Powiem więcej, podobny skandal "oszczędnościowy" rozegrał się rok temu, a donosiła o tym "Rzeczpospolita", ale o tym przypomnimy wkrótce!
Ponad milionowa armia biurokratyczna (jawna i ukryta w różnych agencjach i agendach), gdy w tym roku składała sobie życzenia: Szczęśliwego Nowego Roku, jakąż moc sprawczą miała w swych wszechwładnych ustach.
A Polacy z innych warstw społecznych? No cóż… życzę z serca szczęśliwego Anno Domini 2011, niestety me usta tej mocy mieć zapewne nie będą.
Ktoś powiedział: Takie czasy!
To nie czasy takie, to ludzie tacy!
To taki bizantyjski system!
I to w przyszłej Polsce, prawdziwe polskie elity, które oddolnie i społecznie należy odbudować będą musiały zmienić!
Subskrybuj:
Posty (Atom)


